Dlaczego zacząłeś podróżować?

Dlaczego zacząłeś podróżować?

Co sprawia, że ​​niektórzy z nas zeskakują ze ścieżki oczekiwań społeczeństwa, wyciągają maczetę i wytyczają ścieżkę w kierunku, w którym jesteśmy ciągnięci?

Dla mnie był to Karl Langdon.

Kiedy miałem 22 lata, zaproszono mnie do Ulusaby w RPA do prywatnej loży Richarda Bransona. Moim zadaniem było napisanie artykułu o wytwornym wyglądzie wakacji safari za 1000 dolarów za noc. Jednak ku wielkiemu rozczarowaniu moich ówczesnych redaktorów zdecydowałem, że historia nie dotyczy Wielkiej Piątki ani osso bucco nad fasolą borlotti. Chodziło o naszego strażnika, Karla Langdona.

28-letni Langdon niedawno wrócił z dwuletniej podróży z Kapsztadu do Kairu.

Pieszo.

Podczas podróży doznał złamań stresowych w obu stopach, głodu, który obniżył jego masę ciała o połowę, malarii, czerwonki i strzałów z broni palnej na całym obszarze w Malawi. Przez cały ten czas miał dwa pojemniki z filmami i jedną misję: napełnij jeden piaskiem z plaż Kapsztadu w Południowej Afryce, a drugi z plaż Aleksandrii w Egipcie.

Po czterech tysiącach mil Langdon zrobił jedyną przerwę w Dar es Salaam. Tam spotkał się ze swoim narzeczonym. Po dwóch tygodniach rekonwalescencji wiedział, że musi kontynuować. Rozstanie się z narzeczonym i głową, po raz kolejny w buszu, wydawało się niewyobrażalne.

„To było największe pieprzenie umysłu. Muszę się z nią pożegnać. Ja we łzach, ona we łzach. Bardzo chciałbym z nią wrócić, ale jak nie mogę z nią wrócić. Wiedziałem, że nie mogę. Moje pragnienie ukończenia misji nie mogło ulec zmianie ”.

To palące pragnienie Langdona, aby osiągnąć coś, co wydawało się niemożliwe i pozornie donkiszotyczne, dało mi metaforyczną maczetę, aby zacząć wytyczać własną ścieżkę na tym świecie.

Rok po tej podróży kupiłem furgonetkę, opuściłem Nowy Jork i udałem się na zachód. Znalazłem się w Rezerwacie Czarnych Stóp, pasącym bydło i zakochanym w rodzimych zwyczajach. Stamtąd udałem się na Alaskę, łowiąc makrele na Morzu Beringa. Na Hawaje, w Meksyku, w fioletowe góry Arizony, a potem na wschód do falujących wód Missisipi. Tak bardzo uzależniłem się od doświadczenia, że ​​następne siedem lat spędziłem podróżując do 40 krajów. Przez cały czas nie miałem celu, tylko ruch.

Zacząłem pielęgnować to zjawisko ruchu. Nie mamy na to słowa po angielsku, ale nazywają to po hiszpańsku vacilando; wędrówka z zamiarem, ale bez celu. W drodze spotkałem innych, którzy żyli i byli w środku vacilando. I razem przeżywaliśmy życie nieobrobione. Strach, więzy, śmiech, łzy i ciekawość, by nie znać następnego kroku i kontynuować, mając odwagę nadać temu sens po drodze.


Obejrzyj wideo: Czym kręcę filmy z podróży i dlaczego?