Nieważkość, której pragnąłem, rzucając pracę

Nieważkość, której pragnąłem, rzucając pracę

Mój żołądek podniósł się podczas ostatniego szarpnięcia lotu, gdy nasz samolot w końcu dotknął ziemi w Bogocie w Kolumbii. To krótkie uczucie nieważkości przerażało mnie jako dziecko. Byłem przekonany, że umrę, gdybym kiedykolwiek stanął na kolejce górskiej, a powtarzające się sny o spadaniu z klifów często budziły mnie z niewyobrażalnym uderzeniem materaca.

Kiedy nasze koła pogodziły się z ziemią pod nimi, uczucie nieważkości pozostało, a moje wnętrzności unosiły się nerwowo z powodu mojego przybycia do tej obcej krainy. Mój umysł był chwiejny - moje ciało było dziwnie lekkie. Ale nie przeszkadzało mi to. Nie było to całkowicie nieprzyjemne. Był to jednak brak czegoś, czego nie potrafiłam określić.

Była 11:58, gdy wesoła stewardesa ze Środkowego Zachodu przywitała nas w Bogocie ostatnią odrobiną angielskiego, który dostanę na kilka dni. „Och, i szczęśliwego Nowego Roku!” - dodała, gdy pasażerowie włączyli telefony komórkowe. Patrzyłem, jak przytulają się, wiwatują i uśmiechają się do swoich telefonów, prawdopodobnie otrzymując miłosne SMS-y od tych, którzy mogliby je odebrać, lub tych, z którymi mogli się pożegnać.

Kiedy stawiałem pierwsze kroki mojej podróży, czułem się całkowicie odłączony od poprzedniego życia.

Mój telefon przestał działać, kiedy byliśmy poza Stanami Zjednoczonymi. Nie miałem do kogo zadzwonić, żeby mnie odebrać. Nikt się mnie nie spodziewał w określonym czasie. Poza koniecznością wyjaśnienia sytuacji taksówki i udania się do hostelu, który zarezerwowałem, nie miałem żadnych obowiązków, planów ani nie wyobrażałem sobie, jak będą wyglądać następne kilka godzin, dni… nawet miesiące.

Byłem całkowicie nieważki.

Nieznośna lekkość bytu siedział otwarty na moich kolanach. Płynął ze mną ze zrozumieniem - pierwszy rozdział doskonale zapowiada to uczucie nieważkości.

Kundera omawia kilka filozofii dotyczących ciężkości w porównaniu z lekkością w początkowych akapitach. Odnosi się do niejasności co do tego, co jest pozytywne, a które negatywne - jak lekkość może oznaczać brak konfliktu lub ciężaru, ale ciężkość jest czymś, czego pragniemy, „tak jak kobieta pragnie być obciążona ciałem mężczyzny”.

Włożyłem książkę do torby i dalej rozważałem te teorie, gdy płynąłem przez lotnisko pełne ludzi, których nie znałem, i słów, których nie mogłem zrozumieć.

Ta nieważkość była czymś, czego pragnąłem, rzucając pracę i kończąc umowę najmu. To było uczucie, które mnie odurzyło, kiedy zarezerwowałem bilet w jedną stronę do Kolumbii i ogoliłem swoje rzeczy z mieszkania o powierzchni 700 stóp kwadratowych do 80-litrowego plecaka.

Kiedy stawiałem pierwsze kroki w mojej podróży, czułem się całkowicie odłączony od mojego poprzedniego życia - zagmatwanej mieszanki straty i wolności, z którą powoli nauczyłem się sobie radzić, pielęgnować i przezwyciężać.

Podróże pozwalają nam się wytrącić z równowagi, ale także zmusza nas do porzucenia grawitacyjnego przyciągania naszego życia do domu - zarówno dobrego, jak i złego. Ta wolność może być radosna i przerażająca. Może nas oszołomić możliwościami i pragnieniem substancji naraz.

O 1:30 zauważyłem, że moja torba zbliża się do rogu przenośnika taśmowego. Zawierał wszystkie moje rzeczy przez następne 6 miesięcy. Z ugiętymi kolanami i napiętym tułowiem przerzuciłem ciężar na ramiona, mocno go zapinając. Był ciężki, ale wykonalny.


Obejrzyj wideo: Sztuka jedzenia w kosmosie