Rozmowa z mistrzem Europy w psich zaprzęgach

Rozmowa z mistrzem Europy w psich zaprzęgach

To moja druga praca o Janie Henychovej, czeskiej maszerce, która mieszka w Horní Maxov ze swoimi psami husky syberyjskiego i amerykańskim mężem Rodneyem (przeczytaj pierwszy tutaj). Jana dwukrotnie zdobyła tytuł Mistrza Europy w psim zaprzęgu w swojej kategorii. Ukończyła również Finnmarksloppet, prestiżowy wyścig długodystansowy w Finlandii, zarówno w kategoriach 500 kilometrów, jak i 1000 kilometrów. Tutaj przeprowadzam z nią wywiad na temat jej psów, wyścigów i codziennego życia.

Jana siada ze mną przy kuchennym stole. Jest drobną blondynką. Dziś jest już z psami, więc ma na sobie odzież outdoorową - mocny wełniany sweter w nordycki wzór i wyściełany kombinezon. To właściwie nie jest wywiad. Zadaję kilka pytań - w sumie dość słabo uformowanych - ale przede wszystkim Jana po prostu opowiada mi o swoim życiu, a ja robię notatki. Poniżej znajduje się luźne tłumaczenie, oparte na tej rozmowie.

Teresa: Jak wygląda trening?

Jana: No cóż, jesienią zaczynasz z saniami rolkowymi, jedziesz powoli i używasz ciężkich sań, żeby budować siłę. Treningi rozpoczynamy pod koniec sierpnia, kiedy temperatura nieco spada. Gdy nadchodzi śnieg, rozjaśniamy się i zwiększamy dystans, do około 70 kilometrów. Jako maszer masz rozkazy, które mówią twoim psom, aby szły w lewo i w prawo - ojej i haw. Ale przede wszystkim musisz poćwiczyć sprawne poruszanie się psów.

Husky mają coś w rodzaju energooszczędnego tempa biegu, w którym mogą się zatrzymać i nadążyć przez długi czas. Musisz to wyszkolić. Musisz także poświęcić czas na szkolenie z własnymi psami, zanim będziesz mógł się z nimi ścigać. Rodney mówił ci o pożyczaniu komuś swoich psów na wyścig - nie sądzę, żeby to miało sens. Nie ścigałbym się z psem kogoś innego, byłoby to bezużyteczne. Pies nie ciągnął.

Zdjęcie: autor

Ile wyścigów psów? Jak wybieracie psy do ścigania się w danym wyścigu?

Liczba ras psów zależy od kategorii. Na przykład w Iditarod musisz zacząć od 12-16 psów, a na mecie musisz mieć sześć. Większość innych ras ma mniej psów. Wymyślasz konfigurację paczki, która będzie dla ciebie odpowiednia - zwykle inteligentne psy z przodu, silne psy z tyłu. Szczerze mówiąc, mam mniej niż 30 psów, a niektóre z nich są za stare, by ścigać się, albo są szczeniętami, więc ścigam się tylko z tymi, które mam. Jeśli prowadzisz wyścigi ze 150 psami, możesz zacząć tworzyć różne paczki. Ale masz też pracowników, którzy mogą pomóc w szkoleniu psów.

Czasami ścigasz się naprawdę długimi wyścigami - 500 i 1000 kilometrów. Odpoczywasz podczas wyścigu?

Tak, wszyscy odpoczywają. Istnieją punkty kontrolne, w których spotykasz się z zespołem wsparcia, jesz, rozwiązujesz problemy i śpisz. Myślę, że mniej więcej tyle samo czasu spędzam ścigając się i odpoczywając. Zwycięzcy ścigają się jednak około 60% czasu i odpoczywają około 40% czasu. Na punktach kontrolnych są weterynarze, którzy mogą sprawdzić twoje psy, a ty masz przygotowane jedzenie i zapasy dla siebie i swoich psów. Punkty kontrolne są w znacznej odległości od siebie - w zależności od 70 do 160 kilometrów. Podczas niektórych wyścigów na Alasce są odcinki, w których musisz obozować w buszu między punktami kontrolnymi, co musi być trudne - naprawdę trudno byłoby odpocząć w takich warunkach.

Co nosisz ze sobą na długich wyścigach?

Istnieje ustalona lista rzeczy, które musisz nosić podczas wyścigów, takich jak Finnmarksloppet. Rzeczy takie jak 24-godzinne jedzenie, flary sygnalizacyjne, pełny zimowy sprzęt kempingowy… robi się całkiem sporo. Pełne sanki waży około 70 kilogramów.

Tak naprawdę nie jem ani nie piję dużo podczas wyścigów. Wchodzę w ten rodzaj trybu oszczędzania energii, w którym prawie nic nie konsumuję. Mam suszone owoce i czekoladę, ale prawie nie piję. Rodney mówił ci o tym, jak ważne jest nawodnienie organizmu w zimnie, ale tak naprawdę to nie robię. Im więcej pijesz, tym więcej musisz się wysikać, a naprawdę nie chcesz tego robić - zdjąć wszystkie grube warstwy i wystawić nagą dupę na zimno. I wyobraź sobie, że coś się psuje i psy odejdą beze mnie. Co mam zrobić, przejść 160 kilometrów do następnego punktu kontrolnego?

Co jest dla ciebie najtrudniejsze psychicznie w długich wyścigach?

Szczerze mówiąc, wchodzenie w interakcje z ludźmi na punktach kontrolnych. Co określoną liczbę kilometrów są punkty kontrolne, w których odpoczywasz, karmisz psy i zajmujesz się logistyką wszystkiego, a to może być wymagające. Kiedy jesteś sam, jest to raczej nagroda za całą pracę włożoną w zorganizowanie tego wszystkiego i wykonanie tego. To nie jest sport uprawiany przez ludzi, którzy muszą być w pobliżu ludzi przez cały czas lub którzy zawsze muszą być w centrum uwagi. Kiedy jesteś tam sam, to naprawdę nagroda za całą pracę, jaką wykonałeś, aby dojść do tego punktu. Lubię przebywać sam na sam z moimi psami w płaskim krajobrazie. Na 1000-kilometrowym Finnmarksloppet słuchałem trochę optymistycznej muzyki, więc nie zaczynałbym jej tracić, ale w większości radzę sobie sam.

Jak wybrać psa prowadzącego?

Moim pierwszym przewodnikiem była Růžena, potem jej córka, potem córka. Kiedy chcesz wyszkolić psa prowadzącego, bierzesz starszego psa, a następnie młodego psa z dużą ilością energii i sprawdzasz, czy młody pies może się uczyć od starszego. Kiedyś postawiłem jeden z moich psów z przodu bez starszego psa i zobaczyłem, że dobrze reaguje na polecenia, nawet sama, więc została psem prowadzącym.

Ciągle wspominasz tylko żeńskie imiona. Czy wszystkie psy prowadzące są suczkami?

Dla mnie tak, ale myślę, że jest to dość powszechne w przypadku większości psich drużyn. Uważam, że suki są mądrzejsze i lepiej postępują zgodnie z instrukcjami. Czują też mniejszą potrzebę udowodnienia siebie niż chłopcy. Jeśli ścigasz się z męskim psem prowadzącym, czasami pojawia się poczucie walki o dominację z maszerem, na przykład, kto jest na górze? I wyczuwają, że nie mam kontroli nad saniami i odpowiednio reagują.

Czy kategorie wyścigów są podzielone według płci?

Nie, nie są. Właściwie czasami bycie kobietą jest trochę zaletą - jesteś lżejsza, więc sanki są lżejsze. Wiele z głównych wyścigów wygrywa czasami kobiety. Iditarod, który jest słynnym wyścigiem na dystansie 1500 km na Alasce, był przez chwilę zdominowany przez Susan Butcher. Właściwie kobiety zwykle odnoszą sukcesy - myślę, że ma to wiele wspólnego z tym, jak traktują swoje psy. Rozwijacie tego rodzaju macierzyńskie podejście, jakby były waszymi dziećmi.

Jednak mężczyźni są silniejsi niż kobiety. Jaką rolę odgrywa siła fizyczna?

Żadnych, naprawdę. Nie pcham sanek. Chodzi oczywiście o równowagę, znajomość swoich psów, spędzanie godzin na zaprzęgu z zespołem i dopracowanie logistyki wyścigu.

Jak zbierasz pieniądze na te wyścigi?

Prowadzę prezentacje, prowadzę kursy, prowadzę obozy. Rodney i ja właśnie odbyliśmy korporacyjne odosobnienie dla kadry kierowniczej [jednej z największych europejskich firm telefonii komórkowej]. Ludzie znajdują nas na naszej stronie huskies.cz lub pocztą pantoflową. Chciałbym ścigać się z czymś takim jak Iditarod, ale do czegoś takiego potrzebowałbyś dużego sponsora, który pomógłby ci zebrać dwa do trzech milionów koron [Uwaga: podziel przez dwadzieścia dla USD].

Stałem się naprawdę dobry w obserwowaniu dzikiej przyrody lub niewielkich zmian w środowisku, zanim zrobią to moje psy. Bardziej je wąchają. Z drugiej strony, kiedy jadę do miasta, przytłacza mnie cały ruch i hałas. Nie bardzo lubię chodzić do miasta.

* * *

Rozmawiamy już od jakiegoś czasu. W tym momencie Jana mówi: „OK, jestem zmęczona, wystarczy już opowiadania historii!” Dziękuję jej za poświęcony czas i życzę wszystkiego najlepszego. Słuchanie jej przemówienia było dla mnie fascynujące, ale zdaję sobie sprawę, że jest w tej roli przez cały czas - rolę „proszę, zrób coś niezwykłego, czy mógłbyś powiedzieć o tym wścibskiej publiczności” i to musi być męczące.

Rodney wychodzi na papierosa i pyta, czy chcę zobaczyć psy - oczywiście, że tak. Mijamy korytarz, a on pokazuje mi szafkę z mięsem, w której on i Jana trzymają jedzenie dla swoich psów. Używają bazy suchej karmy i dodają do niej mieloną wołowinę i karpia. To niezły widok - gigantyczne tuby z anonimowym mielonym mięsem i produktami rybnymi, rozmrażające w wiadrze na kafelkach w korytarzu. Rodney mówi mi, że z rzeźni w dolinie biorą też krowie kości, które psy mogą gryźć.

Wychodzimy na zewnątrz. Psy Jany niedawno urodziły szczenięta, a są trzy w osobnym wybiegu. Wchodzę do zagrody i skaczą po mnie. Są, jak można się spodziewać, zabawne i urocze. Ich mama też na mnie wskakuje i przez krótką chwilę jej zastraszające biało-niebieskie oczy wpatrują się w moje w intensywnym śmiertelnym spojrzeniu. Później jednak wydaje mi się, że mnie lubi - bez gryzienia i warczenia. Rodney mówi mi, że ten wybieg jest przeznaczony dla niektórych suczek i szczeniąt. Jeden z samców też tu jest - został sprowadzony z Norwegii, by rozmnażać się z kilkoma psami Jany. Nie może wejść do głównej zagrody, ponieważ nie jest częścią stada Jany, więc inne samce by go rozszarpały.

Prawdopodobnie mogłabym przytulać szczenięta w nieskończoność, ale nie chcę więcej narzucać czasu Rodneyowi i Janie. Wychodzę z ogrodzenia, dziękuję Rodneyowi, życzę mu dobrej nocy i zaczynam iść do domu drogą pod ciemnozielonymi drzewami iglastymi i bardzo jasnym księżycem.


Obejrzyj wideo: Psie zaprzęgi