Poszukiwanie odpowiedzi w sprawie gwałtu zbiorowego w New Delhi

Poszukiwanie odpowiedzi w sprawie gwałtu zbiorowego w New Delhi

Kilka dni przed moim pierwszym przyjazdem do Indii, w stolicy kraju, sześciu Hindusów torturowało i gwałciło zbiorowo młodą Hinduskę, co wywołało masową falę protestów.

Kiedy czytałem o tej okropnej historii, przypomniały mi się dwie powieści, które zainspirowały moją podróż do Indii: Przejście do Indii przez E. M. Forster (1924) i Klejnot w koronie (1966) Paula Scotta, obie historie o wysoce obciążonych oskarżeniach o gwałt, które zainspirowały ogólnokrajowe protesty.

Chociaż obie książki zostały wydane w okresie kolonialnym, wiele z ich treści wydaje się aż nazbyt istotne dla współczesnych Indii.

Być może najbardziej rażącym podobieństwem między Indiami tych dwóch powieści a Indiami, które odwiedziłem, była obecność lub jej brak indyjskich kobiet w ogólnej kulturze. Powyższe książki wprowadziły mnie w koncepcję „purdah”, zwyczaju w kulturze zarówno hinduskiej, jak i muzułmańskiej, w którym kobiety są ukrywane lub usuwane z ogólnej kultury, w której dominują mężczyźni.

Podczas moich dwóch tygodni podróży po Indiach miałem bardzo mało kontaktów z indyjskimi kobietami. Ani razu nie miałem kelnera w restauracji (ani nawet nie widziałem w restauracji niezachodniej kobiety). Nigdy nie widziałem kobiet pracujących w sklepach lub przewodniczek wycieczek, z wyjątkiem jednego razu w Delhi, gdzie zobaczyłem kobietę oprowadzającą grupę turystek. Kiedy mijałem ich na ulicy, większość kobiet szybko odwracała wzrok lub zakrywała oczy brzegami sari.

Jednocześnie jednak obrazy kobiet w Indiach były wszędzie: w reklamach promujących produkty do wybielania skóry, na zdjęciach na okładkach magazynów i gazet oraz w telewizji narzekających na gapienie się, nawoływanie, a nawet po omacku, które znosiły podczas podróży. o ich codziennym życiu.

Zapytałem jednego z moich przewodników, czy uważa, że ​​historia gwałtu wskazuje na coś głębszego i bardziej problematycznego w kwestii roli kobiet w kulturze Indii.

„Nie, nie, absolutnie nie!” powiedział. „Jak to możliwe, skoro kobiety są symbolem Indii? Matko Indie, najbardziej szanowana z całego narodu ”.

Najwyraźniej nie słyszał o kompleksie Madonny i dziwki.

„To nie Indianie robią to kobietom” - powiedział. „To ludzie z biednych krajów przyjeżdżają do Indii w celach zarobkowych. Żyją w grupach mężczyzn bez kobiet i nie znają właściwego sposobu zachowania ”.

W Indiach słyszałem różne warianty tej teorii. Zrobili to nie ludzie z Indii, nie ludzie z Delhi, a nie zaawansowani ludzie z miast. To byli ci inni ludzie, z Bangladeszu, ze wsi, z dowolnego miejsca, ale nie tutaj.

Według Indian, których spotkałem, problem polegał na tym, że w Indiach było zbyt dużo więcej młodych mężczyzn niż kobiet lub że na ulicach i w telewizji było zbyt wiele skąpo odzianych kobiet, lub że wśród policji i sądownictwo, aby każdy mógł uciec od przestępstwa, pod warunkiem, że miał wystarczająco dużo pieniędzy, kontaktów lub obu. W rzeczywistości jedynym innym tematem, o którym słyszałem więcej podczas mojej podróży, była frustracja z powodu endemicznej korupcji w kraju, uosabianej, jak na ironię, przez kobietę, potężną szefową Partii Kongresowej, Sonię Gandhi.

Jako turysta i outsider na wsi nie miałem możliwości oceny dokładności tego, co czytałem i słyszałem, gdy tam byłem. A jednak teraz, gdy jestem w domu, wciąż prześladuje mnie ostry charakter dyskusji, które słyszałem, szczególnie namiętne okrzyki tłumów domagających się kary śmierci dla gwałcicieli i ich ukryty niepokój, że w jakiś sposób ci mężczyźni, chociaż byli złapany i osadzony w więzieniu, uniknął kary.

Historia, którą ci ludzie opowiadali z takim przekonaniem, jest stara w Indiach, tak stara, a nawet starsza Przejście do Indii lub Klejnot w koronie. Historia, która prowadzi do tego samego smutnego wniosku - a mianowicie, że jeśli szukasz sprawiedliwości, lepiej rozejrzyj się gdzie indziej niż w Indiach.


Obejrzyj wideo: Rośnie liczba zachorowań na koronawirusa w Polsce. Rozmowa przy herbacie. Magdalena Augustynowicz