Bankrupt Detroit: Wspomnienia winnego świadka

Bankrupt Detroit: Wspomnienia winnego świadka


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

KILKA LAT TEMU mój przyjaciel wspomniał, że właśnie wrócił z Detroit.

    „W interesach?” Zapytałam.

    - Nie, na wakacje - powiedział.

    "Żartujesz?" Odpowiedziałem.

Sam pomysł na wakacje w Detroit wprawił mnie w osłupienie. Zwłaszcza, gdy mój przyjaciel powiedział, jak wspaniale się bawił, odwiedzając Motown Museum, Detroit Institute of the Arts ze wspaniałymi malowidłami ściennymi Diego Rivera, Muzeum Henry Forda i Greenfield Village oraz Whitney Mansion na brunch. Jego podróż brzmiała jak niezła zabawa. Właściwie brzmiało to jak wizyta w mieście, którego nie rozpoznałem, mimo że tam się urodziłem.

Będąc studentem University of Michigan, pamiętam angielskiego profesora, który powiedział naszej klasie, że jedną z podstawowych, unikalnych cech, które wyróżniały osobę ze Środkowego Zachodu, była chęć ucieczki przed nim.

To z pewnością było doświadczenie mojej rodziny z Detroit. Jestem jednym z czterech braci, którzy dorastali w Metropolitan Detroit. Nikt z nas tam teraz nie mieszka. Nikt z nas nie chce wrócić.

Powtórz tę historię 10, 200, 100 razy i masz tylko jeden mały czynnik z wielu, który doprowadził Detroit do obecnego stanu - mianowicie bankructwo. Nagłówki bolą, gdy się je czyta. Kolejne podbite oko dla miasta, którego najnowsza historia została naznaczona serią coraz większych upokorzeń.

To miejsce, którego przywykłem do wstydu. W rzeczywistości, kiedy zapytano mnie, skąd pochodzę, przez wiele lat unikałem powiedzenia Detroit. Zamiast tego powiedziałbym, że pochodzę z „Południowo-wschodniego Michigan”, co wywołało dezorientację: „Gdzie to jest?”

Jedną z podstawowych, unikalnych cech, która wyróżniała osobę ze Środkowego Zachodu, była chęć ucieczki od tego.

A jednak, chociaż technicznie rzecz biorąc nie pochodzę z miasta, moje dzieciństwo i młodość były naznaczone moim związkiem z nim. Opuściłem DTW dawno temu, ale nigdy mnie nie opuściło.

Jednym z moich głównych wspomnień z Detroit jest to, że odkąd pamiętam, znajdowało się na progu jakiegoś nowego powrotu, który nigdy do końca się nie zmaterializował, poczynając od Centrum Renesansu, budynku nazwanego od miejskiego odrodzenia, które zakończyło się poronieniem.

Był People Mover, podwyższony pociąg, który jechał tylko w jednym kierunku i miał służyć tłumom turystów i konwentów, którzy nigdy się nie zmaterializowali. Potem przyszedł zalegalizowany hazard, miejskie rolnictwo, artyści szukający tanich czynszów, Whole Foods i być może najnowszy, najsmutniejszy pomysł na odrodzenie Detroit: jako park rozrywki dla fanów zrujnowanego porno. Nawet zawodowa drużyna piłkarska naszego miasta, Detroit Lions, nie spełniła obietnicy „Restore the Roar”.

Inne, bardziej haniebne wspomnienie Detroit, które mam, to egzotyczne miejsce przeznaczenia, miejsce zagrożenia, miasto, które zostało przejęte - tak mnie uczono - przez przedstawicieli rasy, o której przedstawiciele mojej rasy często wyrażali w sposób dorozumiany i wyraźny. dezaprobata. Każda wyprawa przez granicę Eight Mile Road obejmowała pędzenie autostradami z maksymalną prędkością z zamkniętymi drzwiami i oczami skierowanymi na pieszych o ciemnych twarzach, którzy mogliby rzucać kamieniami z wiaduktów autostradowych.

W noc poprzedzającą Halloween mój przyjaciel i jego ojciec krążyli po mieście z nadzieją na zobaczenie pożarów Devil’s Night. Kiedyś jechałem z nimi i pamiętam, jak jeździłem w ciemności, czując się trochę skamieniały, a potem o wiele bardziej upokorzony tym, po co tam byliśmy. Pod koniec nocy przemknęliśmy z powrotem przez Eight Mile Road, niczego nie znaleźliśmy.

„Kiedyś było takie piękne miasto”, słyszałem, jak ludzie z pokolenia moich rodziców i dziadków mówili żałobnym tonem, „a potem zrujnowali je”. Nie było potrzeby definiowania poprzednika zaimka „oni”.

Jako biały dzieciak z klasy średniej z przedmieść nie mogę mówić z „wnętrza”, ale z zewnątrz; Mogę powiedzieć, że na przedmieściach Detroit zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by zbudować i utrwalić obraz miasta jako nawiedzonego domu pełnego zrujnowanych nadziei i rozwianych marzeń.

Oczywiście nie możemy winić upadku przemysłu samochodowego, który teraz radzi sobie lepiej, pozostawiając miasto w tyle. (A może lepiej przez pozostawienie miasta za sobą?) Nie możemy też winić spuścizny zamieszek w latach 60. XX wieku, lat niegospodarności władz miejskich, rewolucji cyfrowej i upadku amerykańskiej produkcji, ani niezliczonych innych złożonych czynników, które spowodowały miasto teraz na kolana.

Jednak za każdym razem, gdy wymienialiśmy oszałamiające gotyckie historie o upadku miasta, odmawialiśmy rodzaj modlitwy, która sprawiała, że ​​upadek był bardziej realny. Nawet jeśli fakty były prawdą, poczucie zachwytu i fascynacji, jakie o nich opowiadaliśmy, brzmiało jak zachwyt, z jakim niektórzy ludzie oglądają horrory.

Być może nie jest to najlepszy moment, aby zacząć czuć się dumnym z Detroit, ale nie jest to też czas na gapienie się, machanie palcami, klikanie językami lub spoglądanie w dół.

Tak szybko osądzaliśmy w przeszłości. Czy teraz, w tym trudnym okresie w historii naszego rodzinnego miasta, możemy być równie gotowi z naszą empatią?


Obejrzyj wideo: This is what forced Hardcore Pawn into Bankruptcy!