'79 Aspen czterodrzwiowe, brązowe gówno małpy

'79 Aspen czterodrzwiowe, brązowe gówno małpy

Z wagonu Aspen z 1979 roku pozostał tylko malutki wyblakły stegozaur, który wyłania się z plecionej torby Deadhead, która wisi na lusterku wstecznym mojego niebieskiego Pontiac Vibe. Między wagonem a Vibe stał pickup Nissana z 1990 roku, ale to dłuższa historia. Stegozaur jest gumowy. Należał do mojej wnuczki, kiedy miała siedem lat. Aspen był biały, rdzawy i łuszczący się laminat klonowy. Należał do mojej córki, kiedy miała 26 lat.

Kupiłem od niej wóz, ponieważ potrzebowała pieniędzy i musiałem wyjechać z miasta szybciej, niż mógł mnie zabrać Wódz Południowo-Zachodni. Uciekałam przed facetem, o którym miałam nadzieję, że zawsze będzie moim partnerem. „Partnerzy”, powiedział, „wiesz, oddzielni, ale zjednoczeni”. Potem pocałował mnie i splunął mi w gardło. „Hej, tylko żart, kochanie. Możesz żartować, prawda?

Znalazłem stegozaura w schowku, kiedy szukałem instrukcji obsługi, po zjechaniu przednim kołem płasko z obręczy około 40 mil na północ od I-44 w drodze do Pawhuska w stanie Oklahoma. Położyłem drążek na desce rozdzielczej, wysiadłem i zaczekałem przy boku wozu w sposób, jak miałem nadzieję, stanowczo, wesoło, bez groźby, wyzwolony, jak na kogoś, kto przyjdzie. Nikt tego nie zrobił. Było lipcowe popołudnie. Czterech moich przyjaciół zostało zatrzymanych za skręcanie małp w Arizonie, w którym służyłem jako kretyn public relations. W okolicach południa w Oklahomie zacząłem się zastanawiać, co mogłoby być gorsze: czy przyjechałby policjant z autostrady, czy nie.

Aspen odbijał białe ciepło od białej farby. Nie było cienia. Widziałem farmę około ćwierć mili wstecz. Złapałem portfel, zamknąłem wóz i ruszyłem autostradą przez gillardię i szałwię. Ktoś zapiszczał. Obejrzałem się i zobaczyłem czerwonego Bronco wjeżdżającego za wagon, zobaczyłem wysokiego kowboja, który wysiadł i pomachał.

„Cholera” - powiedziałem - „wygląda jak duch”.

Był chudy. On był przystojny. Powiedział: „Proszę pani” i spojrzał mi prosto w oczy swoimi szafirowymi oczami. Zdjął felgę z martwej opony i przykręcił zapasowy w pięć minut, powiedział mi, że stacja benzynowa jest dziesięć mil na zachód od drogi, powiedział, że po drugiej stronie autostrady jest przyzwoita kawiarnia i jej nie było.

Zostawiłem wagon z mechanikiem w garażu, poszedłem do kawiarni, zamówiłem burgera i frytki oraz jakiś rodzaj ciasta i zadzwoniłem z automatu telefonicznego do kumpla z Flagstaff. Moi przyjaciele byli w więzieniu. Nikt nie wypędził nikogo innego. Zasugerowano, że nic nie robię. Odłożyłem słuchawkę, zamówiłem lody na swoim cieście i powiedziałem kelnerce, że świętuję.

"Twoje urodziny?" powiedziała.

"Nie. Bardziej jak przechodzący kowboj ”.

„Strzelaj, kochanie”, powiedziała, „zawsze mijają”.

Drugi cud w Aspen wydarzył się dwa lata i 2002,18 mil stąd. Cofnąłem wagon przez betonową ściankę działową na parkingu Langley w Waszyngtonie przy pierwszej międzystanowej i zerwałem do czysta tłumik. E.J., kierowca lawety, nie był ani wysoki, ani przystojny, ale nazwał mnie „pani”. - Cóż, proszę pani - powiedział, trzeba ją zabrać do Joe w Coupeville. Może prowadzić. W tych częściach nie ma wielu gliniarzy ”.

Ryknąłem do 525. Było południe. Światło było srebrzyste. Powietrze pachniało wodorostami i spalinami Aspena. Była sobota i technicznie rzecz biorąc, Joe powinien był zamknąć się w południe, ale zawsze miał słabość do kobiety w niebezpieczeństwie. Podkręcił Aspena na windzie. czytam Bowhunter magazyn i Krąg rodzinny, i właśnie zaczął czytać plik Ludzie historia, która miała mi powiedzieć kilka rzeczy, które naprawdę chciałem wiedzieć o Bruce'u Springsteenie, kiedy Joe wyjdzie. Spojrzałem na jego twarz i wiedziałem, co czuje się może w ciąży 15-latka, gdy Doc przekazuje jej złe wieści.

- Proszę pani - powiedział Joe - zanim zdecydujecie się na podłączenie nowego tłumika, mam kilka rad. On czekał. Uśmiechnąłem się nerwowo.

- Myślę, proszę pani - powiedział - zanim każesz mi to zrobić, powinnaś zabrać ten wóz do Ralpha w Coupeville Auto Salvage… - Przerwał.

„Kup tanio tłumik?” Powiedziałem.

-… i powinieneś kazać mu wsadzić ją do crunchera i dobrze ją schrupać, ponieważ jej zbiornik paliwa wisi na kawałku rdzy mniej więcej tak dużym jak mój mały palec. Przyjechałeś tutaj, skąd?

- Arizona - powiedziałem. Widziałem słabo świecącego Aspena w ciemnym garażu. „Cholera” - powiedziałem - „wygląda jak duch”.

„Nie jest jedyna” - powiedział Joe. „Oczywiście, rozmawiam z martwą kobietą. Gdyby ten czołg się poluzował. Bam. ”

- Cóż - powiedziałem. „Tak czy inaczej, co możemy zrobić?”

Joe westchnął.

Jechałem Aspenem z podłączonym przewodem do zbiornika gazu, tłumikiem przywrócony do poziomu 59,60 $ + podatek, przez kolejne dziewięć miesięcy. Zmarła na obrzeżach Tuba City, miasta rez w północnej Arizonie. Wielki dzieciak Navajo, Anthrax zawodzący na magnetofonie holownika, zawiózł nas do miasta. Dałem mu kasetę z Bobem Marleyem i wymieniłem wagon za 300 dolców na nowego pickupa Nissana.

Ona i ja mieliśmy rok do dnia śmierci Aspena, kiedy poznałem nowego faceta. Wytrwaliśmy 30 miesięcy, ja i facet. Pickup i ja byliśmy najlepszymi kumplami na drogach przez 15 lat, a stegozaur czuwał nad mną na każdym kilometrze.


Obejrzyj wideo: Gówna w dupie by nieznalazła