Jak stracić faceta w 3 miastach

Jak stracić faceta w 3 miastach


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Jako podróżujący samotnie z plecakiem prawdopodobnie zakochasz się przynajmniej raz, prawdopodobnie dwa razy… może nawet trzy razy. Wolna od stresu związanego z pracą, oczekiwań, zahamowań, będzie oszałamiającą, fantastyczną, szybko skonsumowaną, jednorazową porcją miłości.

To również zakończy się tak szybko, jak się zaczęło.

* * *

W Budapeszcie poznałem Sveina. Powiedział mi, że ma na imię Sven, żeby uniknąć nieporozumień i ponieważ, bądźmy szczerzy, Sven brzmi po prostu bardziej seksownie niż Svein, norweska wersja Arthura. Widziałem go opartego o ścianę przy barze, potargane blond włosy, pomysłowo podarty ironiczny t-shirt Van Halen i zdarte Converse. Wyobraziłem sobie, jak pachnie ręcznie skręcanymi papierosami i solą morską. Mieszkał w siostrzanym ode mnie hostelu, pracował z szympansami w laboratorium w Norwegii i potajemnie kochał teatr muzyczny.

Piliśmy razem w barze. Po powrocie do hostelu zarekwirowaliśmy pokój wspólny, podłączając się do gigantycznych towarzyskich puf, przesadzając pijackie jęki, zrzucając ubrania, udowadniając sobie, jak daleko jesteśmy od domu.

Kolejne dni ciągnęły się w mgle makijażu na rogach ulic i wspólnych łazienkach. Wylegiwaliśmy się w łaźniach termalnych, grając w pływające szachy i popijając rakia z okrągłymi Węgrami uderzyli w każdy z „ruin barów” w Budapeszcie i znaleźli maleńką herbaciarnię z tajnymi przejściami prowadzącymi do doskonałych zakątków na tajne spotkania. Zastanawiałem się, ile będzie kosztować studio w Oslo, jak ciężko jest nauczyć się norweskiego.

Pewnej nocy po kieliszku pálinka zbyt wiele, pochylił się i wylał zawartość żołądka (cielęcina pörkölt) na całej podłodze pokoju wspólnego. Następnego ranka wyjechałem z Budapesztu i udałem się do Balatonu, przystani nad jeziorem dla zmęczonych, z notatką od niego schowaną w kieszeni moich postrzępionych dżinsowych szortów: „Myślę, że jesteś dla mnie dziewczyną”.

* * *

Potem był Brett, wysoki, nieco niezgrabny amerykański chłopak, który pochylił się ze swojej górnej pryczy do mojej i zapytał: „Co czytasz? Och, Proust? Ja też."

Przysięgliśmy pozostać w kontakcie, przygotowaliśmy wstępne plany ponownego spotkania w Stanach i szybko ruszyliśmy dalej.

Mając wielkie wizje dwóch aspirujących pisarzy z zagranicy, badających „osobliwe uroki” Krakowa, usiedliśmy na głównym placu, spacerując ulicą Grodzką do Wawelu, obok muzeum włókiennictwa i pomnika ukochanego poety Polski Adama Mickiewicza. Leżeliśmy na słońcu, rozwiązując krzyżówki i jedząc pierogi ze słodkiego sera. Żartowaliśmy o nowojorskiej pizzy i Chicago, czując się jak nowożeńcy na miesiącu miodowym. Siedziałem na nim okrakiem w parku, drażniąc się z nim, jakbym znała jego upodobania i antypatie, jak gdybym wiedział, że wyszedł z domu ze złamanym sercem i że potajemnie czuł się, jakby mógł zostać kolejnym wielkim amerykańskim pisarzem.

Spaliśmy razem na wąskim łóżku w koedukacyjnym pokoju w hostelu przez następne dwie noce, udając, że znamy swoje ciała, powoli dotykając się i całując z fałszywą pewnością siebie, tęskną chęcią połączenia się po miesiącach z dala od domu. Jego samolot do Hiszpanii odleciał rano. Przysięgliśmy pozostać w kontakcie, przygotowaliśmy wstępne plany ponownego spotkania w Stanach i szybko ruszyliśmy dalej.

* * *

Ostatnie dni mojej podróży spędziłem we Frankfurcie, w hostelu w dzielnicy czerwonych latarni, w dwóch blokach klubów ze striptizem i zakurzonych dildach w oświetlonych neonami witrynach. Strefa odprawy była również wygodnym barem w hostelu; Usiadłem przy obrotowym stołku, żeby podpisać wymagane formularze, ocierając pot z policzków i czoła, resztki długiej podróży pociągiem. Przede mną pojawił się mroźny pilzner i wtedy zauważyłem chłopca siedzącego po mojej lewej stronie.

"To na mnie", uśmiechnął się.

Byłem zakochany. Miał na sobie sztywne, wąskie dżinsy, włosy sterczały mu na głowie jak od niewidzialnej bryzy, sprzęt fotograficzny i postrzępiona książka Bukowskiego na barze przed nim - prosto z Brooklynu; Mogłem rozpoznać jednego ze swoich.

Alex był najkrótszym romansem, ale tym, który utknął ze mną najdłużej spaetzle w zębach, śliskie, więc musisz nadal przesuwać po nich językiem. Przeszliśmy przez most w kierunku Altstadt, karmiliśmy się parówkami i piliśmy apfelwein w ogródku piwnym, dołączył do niemieckiego wieczoru kawalerskiego, sprzedając bibeloty w kształcie penisa i mini butelki niczego nie podejrzewającym turystom. Myśleliśmy o życiu w drodze, rezygnując z naszych apartamentów typu studio w Williamsburgu na rzecz plecaków i biletów kolejowych. Wydawało się dziwnie realne, możliwość przyszłości. Położyliśmy się nad rzeką, dołączyliśmy do imprezy urodzinowej w podziemnym barze i próbowaliśmy tanga z grupą wypoczywających Argentyńczyków. Gdy słońce zaszło, czekałem, aż mnie pocałuje.

- Nie mogę - powiedział. „Mam… kogoś, na kim naprawdę mi zależy w Nowym Jorku”.

Pijany, uderzyłem go. Wróciłem do hostelu, zawstydzony, płacząc, nie chcąc nikomu patrzeć w moim kierunku. Godzinę później pukanie do moich drzwi. Stał tam, sięgnął po mnie, położył swoje usta na moich. Tej nocy spałem w jego łóżku; nie powiedzieliśmy ani słowa, po omacku ​​elektrycznymi opuszkami palców i języków, oceanem oddzielającym nas od naszych zobowiązań, naszej samokontroli.

Wyszedłem z jego pokoju. Wyjechał rano do Nowego Jorku.

* * *

Kilka miesięcy później, po nocy spędzonej w bolesnie modnych barach East Village, do których wchodzisz przez fałszywą budkę telefoniczną lub pukając w precyzyjnym rytmie do drzwi na tyłach zniszczonej taquerii, usiadłem na krawężniku, opierając się o moją dziewczynę , ciesząc się w ciszy naszą jednodolarową pizzą.

Przysięgam, poczułem trzask w powietrzu. Podniosłem głowę, żeby go tam zobaczyć. Alex. Crossing Bowery w tych samych dżinsach. Zablokowaliśmy oczy, jednocześnie przekrzywiając głowy. Spuściłem oczy, ponownie skupiłem się na pizzy, a on kontynuował spacer w lepką noc Nowego Jorku.


Obejrzyj wideo: Jak stracić mężczyznę w 10..dni, tygodni, lat, w zależności od jego wytrzymałości;. Odcinek 1


Uwagi:

  1. Amid

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Coś w tym jest i myślę, że to dobry pomysł.

  2. Claegborne

    Myślę że się mylisz. Jestem pewien. Napisz do mnie na PM, porozmawiamy.

  3. Hakem

    Powiedział z pewnością, moja opinia jest wtedy oczywista. Nie powiem na ten temat.

  4. Sajin

    Myślę, że dojdziesz do właściwej decyzji. Nie rozpaczaj.

  5. Troyes

    To się na nią natknęło! To przyszło do ciebie!

  6. Maelisa

    Oczywiście przepraszam, ale ta odpowiedź mi nie odpowiada. Może jest więcej opcji?

  7. Alrik

    Przepraszam, ale myślę, że się mylisz. Wejdź, omówimy. Napisz do mnie w PM, poradzimy sobie z tym.



Napisać wiadomość