Obrazy polinezyjskiej oazy: Mitiaro, Wyspy Cooka

Obrazy polinezyjskiej oazy: Mitiaro, Wyspy Cooka

Otworzyłem oczy tuż przed wschodem słońca. Miękka paleta pasteli odbijała się od wypolerowanej stali na obwodzie okna mojej kabiny, sygnalizując zbliżające się zerwanie horyzontu przez słońce. Moja towarzyszka kabiny Mareike, biolog specjalizująca się w chorobach koralowców, i ja wbiegłam po spiralnych schodach na most. Naciskając nasze lewe boki na reling, uważając, aby nie stracić równowagi na kołyszącej się łodzi, byłem zaskoczony, jak szybko się poruszaliśmy, a nasza równowaga dostosowała się do wzburzonego morza - nawet jeśli siniaki na naszych biodrach i udach błagały, by się różniły. Większość naszego zespołu badawczego przebywała na słońcu, w sumie 10 osób, w tym siedmiu mieszkańców Wysp Cooka, jeden Australijczyk, jeden Niemiec i jeden Amerykanin - ja.

Zanim dotarliśmy do naszego zakotwiczenia w pobliżu Mitiaro, wyniesionej koralowej wyspy w labiryncie słodkowodnych jaskiń, zamieszkiwanej przez mniej niż 200 mieszkańców i położonej na archipelagu Cook Island, staliśmy się dość spójną jednostką, która odmówiła poświęcenia na to ani chwili. trzytygodniowa wyprawa za pewnik.

Timmy MacDonald, instruktor nurkowania.
Zdjęcie: Caine Martin

Kalifornijski Waitt Institute hojnie podarował najnowocześniejszy statek badawczy, na którym byliśmy. Ułatwili ocenę rafy bazowej na wielu wyspach, aby wesprzeć projekt parku morskiego Wysp Cooka (niedawno zadeklarowany przez premiera Henry Puna; po wprowadzeniu prawa park o powierzchni 386000 mil kwadratowych będzie największym na świecie). Mitiaro było trzecim przystankiem z pięciu wysp podczas tej podróży i chociaż mogło brakować na nim delikatnych turkusowych lagun z dwóch pierwszych, zyskało dywidendę dzięki swojemu surowemu pięknu i podziemnej tajemnicy. „Mam dość oglądania tylu wielorybów” - zażartował nasz główny naukowiec dr Teina Rongo po wynurzeniu się z naszego pierwszego nurkowania. Na południowym Pacyfiku panowała zima, a to oznaczało, że wędrowały tam humbaki. Wydawało się, że za każdym razem, gdy patrzymy na morze, pojawia się dziobek, płetwa lub fuks, ale nigdy nie jest zbyt często, aby pozostać niezauważonym. A kiedy pod wodą usłyszeliśmy pieśń wieloryba, każdy z nas spojrzał w górę z naszych notatników, aby odwrócić się i stawić czoła spadkowi, mając nadzieję, że majestatyczne stworzenia przejdą obok.

Podczas gdy kilku nieustraszonych podróżników napływa do Mitiaro każdego roku, aby zasmakować polinezyjskiej gościnności dzięki zakwaterowaniu u rodziny Itiki, wyspa nie jest przyzwyczajona do stada ponad 20 głów, które pojawiają się w porcie.

Na ciężarówce z burtą pożyczoną od burmistrza wyspy wjechaliśmy do środka i odjechaliśmy, podskakując po zmiażdżonych koralowych drogach, a nasze dziewczynki krzyczały, gdy prosięta wybiegały ze ścieżki. Skręciliśmy w busz i znaleźliśmy Vai Nauri - łatwo dostępną jaskinię słodkowodną. Wskoczyliśmy do chłodnej, szmaragdowej wody, kilku chłopców płynęło swobodnie długim, ciemnym stalaktytowym leśnym tunelem, wypływając kilka minut później w kieszeń powietrzną pod wyspą.

Dalej w kierunku centrum wyspy początek długiej ścieżki oznaczał napis „Vai Tamaroa”. Przez 20 minut szliśmy po kolcach koralowych skamieniałości i chwastów do odosobnionego słodkowodnego kąpieliska otoczonego klifami. Będąc już w tym miejscu, skoczyłem jako pierwszy, podekscytowany możliwością podzielenia się nim z innymi. „Jest naprawdę głęboka i łatwa wspinaczka na górę” - obiecałem, a widoczny stalagmit pod powierzchnią płata figle naszej percepcji głębi.

Zanikające światło i zbliżający się deszcz zmusiły nas do powrotu do portu. Wielu wyspiarzy zebrało się, aby pożegnać się, gdy przygotowywaliśmy łódź do naszego powrotu do zakotwiczonej łodzi. Port został niedawno przeprojektowany, a wraz z nową rampą dla łodzi pojawiła się gruba pokrywa jasnozielonych alg, zaakcentowana przez zachodzące słońce. Wydawało się, że każde z dzieci na wyspie zsuwało się po rampie boso, wirując i śmiejąc się. Jeden po drugim włączaliśmy się do gry. Trzymając się z nimi za ręce, chichocząc i starając się nie odnieść zbyt wielu obrażeń, wykonywaliśmy akrobacje, dopóki słońce nie znalazło się daleko za horyzontem.

Odjeżdżając tej nocy, cicho podziękowałem wyspie, wierząc, że krajobraz i ludzie, których tak bardzo kochałem na Wyspach Cooka, zabrały jeszcze kilka niczego nie podejrzewających serc i tak jak ja wrócą.

1

Mareike

Mareike, szczęśliwa z powodu swojej decyzji, by wstać z łóżka i oglądać wschód słońca.
Zdjęcie: Autor

2

Spotkanie społeczności

Dr Teina Rongo, główny naukowiec i ekspert ds. Koralowców, wraz z Jacqui Evans, kierownikiem Parku Morskiego Wysp Cooka, wyjaśniają nasze badania na spotkaniu społeczności Mitiaro. Teina jest mieszkanką Wysp Cooka i była w stanie wyjaśnić naszą pracę w języku Maorysów z Wysp Cooka.
Zdjęcie: Autor

3

Ogród koralowy

Zdrowy ogród z twardymi koralami.
Zdjęcie: Graham McDonald

4

Badanie koralowe

Dr Mareike Sudek, biolog koralowców, przeprowadzający badanie koralowców. Nasze pomiary prowadziliśmy na głębokości od 7 do 10 metrów, co oznacza, że ​​byliśmy na łasce nieustannego przypływu.
Zdjęcie: Tim MacDonald

5

Pełna ochrona

100% koralowa osłona kieruje się na zrzut.
Zdjęcie: Graham McDonald

6

Być obserwowanym

Tutaj przeprowadzam przegląd ryb rafowych wzdłuż transektu, a filmuje mnie David Hannan, wielokrotnie nagradzany australijski filmowiec podwodny.
Zdjęcie: Graham McDonald

7

Czarny trevally

Wygląda na to, że stoję na koralu, ale tak naprawdę unoszę się w szczelinie między dwiema ścianami, zahipnotyzowany czarnym trevalem, który wciąż mnie okrążał.
Zdjęcie: Graham McDonald

8

Gość

Niedaleko nas pływa mały humbak ... nie jestem pewien, kto był bardziej zaciekawiony. Oto Barbara Hanchard, badaczka i fotograf z Wysp Cooka, która wkrótce poczuje dreszczyk emocji, gdy spojrzy w dół!
Zdjęcie: Tim MacDonald

9

Na niebiesko

Z powodu fal i przypływów łodzie nurkowe czekały poza przerwami, co powodowało, że musieliśmy robić przystanki bezpieczeństwa na niebiesko. Mareike i ja spędzamy czas na 5 metrach, czekając, co wydostanie się z głębin.
Zdjęcie: Graham McDonald

10

Nowy port Mitiaro

Przetarg Instytutu Waitt wysadza naszą grupę na brzeg w nowo zaprojektowanym porcie Mitiaro, z statkiem badawczym w oddali.
Zdjęcie: Barbara Hanchard

11

Wyjeżdżać

Nasz autobus turystyczny z płaską platformą na popołudnie. Załoga Wysp Cooka była podekscytowana, mogąc oprowadzić załogę łodzi. Możesz zobaczyć kościół Mitiaro z przodu, a następnie w odległości ćwierć mili byliśmy z dala od wszystkich innych samochodów, domów i ludzi.
Zdjęcie: Tim MacDonald

12

Lotnisko

Jadąc wzdłuż pasa startowego (również zmiażdżonego koralowca), mieliśmy szczęście zobaczyć start samolotu Air Rarotonga.
Zdjęcie: Graham McDonald

13

Jaskinia Vai Nauri

W jaskini Vai Nauri krystalicznie czysta świeża woda płatała nam wszystkim figle. Przyzwyczailiśmy się do freedivingu w słonej wodzie… bez soli dość szybko toniesz!
Zdjęcie: Graham MacDonald

14

Freedive

Kilku marynarzy opuściło dość długi, ciemny tunel do innej kieszeni powietrznej. Taki był ich pogląd przy wyjściu. Wielu z nas z niepokojem oczekiwało ich powrotu.
Zdjęcie: Tim MacDonald

15

Vai Tamaroa

Vai Tamaroa, droga do najlepszego kąpieliska na wyspie.
Zdjęcie: Barbara Hanchard

16

Uruchomić

Będąc na Mitiaro pod koniec 2012 roku na konsultacjach dotyczących rezerwatu rekinów, już raz skoczyłem z tego miejsca. Pozostali byli szczęśliwi, mogąc skoczyć jako pierwsza, aby pokazać, że to bezpieczne.
Zdjęcie: Tim MacDonald

17

Tkactwo

Na wyspie tak małej, jak Mitiaro, każda eksploracja obejmuje wiele okazji, aby po prostu usiąść i porozmawiać z mieszkańcami. Ta kobieta tkała matę z pandanusa i wstawiała przez brzegi przepiękne kolorowe wstążki. Wysyła go do Rarotongi, aby sprzedawał go podczas sobotnich targów.
Zdjęcie: Autor

18

Mikaela

To 4-letnia ukochana Mitiaro Mikaela.
Zdjęcie: Autor

19

Nie gotowy do wyjazdu

Dziewczyny zdecydowanie mnie pokazywały. Ślizganie się po glonach może być moim nowym ulubionym sportem.
Zdjęcie: Barbara Hanchard


Obejrzyj wideo: Cook Trzeci.