Szalona dysproporcja między moją pracą nauczyciela a gwałtownymi protestami na ulicach Kambodży

Szalona dysproporcja między moją pracą nauczyciela a gwałtownymi protestami na ulicach Kambodży

O 5:30, kadłuby Phnom Penh nie świecą się pod brudnym pomarańczowym księżycem. Opony mojego roweru stukają na odłamkach porcelanowych płytek wypełniających dziury na ulicy 480, a potem syczą po mokrym chodniku, z którego sklepikarz spryskuje żwir z 271.

Zaczynam dzisiaj uczyć; Myślę o lekcji, którą doskonaliłem. Kask jest przypięty do kierownicy, więc nie rujnuje mi włosów.

Przed sobą, tuż za stertą pękniętych worków na śmieci wielkości samochodu, gang z sylwetką wpatruje się w coś na drodze: martwy motocykl na boku, mężczyzna z czaszką rozłupaną jak worek na śmieci, rzucający się w oczy błysk mózg, plamka oleju krwi.

Parkuję rower przed szkołą, idę na górę do swojej klasy i piszę „Dzień dobry!” na tablicy.

* * *

Mój brat Steve i ja przeciskamy się przez rzekę mężczyzn, kobiet, mnichów buddyjskich, motocykli, tuk-tuków i ciężarówek płynących ulicą 484. Wozimy colę i piwo ze stacji benzynowej naprzeciwko mojego domu; tańczą, klaszczą, machają flagą CNRP opozycji i skandują: „Hun Sen euy! Choh chenh tov! ”

Pomiędzy klasą a ulicą pojawia się szalona dysproporcja.

"Co oni mówią?" Pytam moją przyjaciółkę Soriyę, kiedy patrzymy z balkonu.

„Hun Sen, wynoś się” - mówi. „Pamiętacie pokojowe protesty z okazji Dnia Praw Człowieka? To mogą być prawdziwe. Wiele osób potrzebuje zmiany ”.

Od zakwestionowanych wyborów w lipcu 2013 r. CNRP - Kambodżańska Narodowa Partia Ratunkowa - nabiera rozpędu w walce z coraz bardziej autokratyczną Kambodżańską Partią Ludową premiera Hun Sena. Hun Sen rządzi od 1985 roku, KPP od czasu obalenia Czerwonych Khmerów przez Wietnamczyków w 1979 roku.

Choć niekoniecznie zorientowani politycznie, pracownicy odzieżowi, obrońcy praw do ziemi, nauczyciele i niezależni działacze medialni również zbierają się na rzecz reform, stając się w solidarności największym ruchem antyrządowym, jaki kiedykolwiek wystąpił przeciwko Hun Sen.

* * *

Steve i ja pijemy beczkę z angkoru na patio restauracji nad rzeką Mekong. Rzadkie światła drżą na Tonlé Sap, gdy płynie z wielkiego jeziora na południe do morza. Obserwujemy motory biegnące po Sisowath: dzieci wstające na udach swoich matek, surfujące, z rękami na ramionach ojców; mnisi jadący na siodle w szafranowych szatach i niebieskich maskach chirurgicznych, z ogolonymi brwiami i głowami, w cieniu nowych narośli.

Niedaleko nas kręci się bez butów dziewczyna w stroju Świętego Mikołaja, twarzą na wysokość naszego stołu. Na przedramieniu pokazuje druciany wieszak na płaszcz, nawleczony na tanie bransoletki.

„Gramy w papierowe nożyczki” - mówi, przyczepiając wieszak do ramienia jak pasek plecaka.

"Czemu?" Pytam. Przesuwa moje pierścienie po moich palcach, żeby policzyć i nazwać każdą wytatuowaną literę. Walczę z impulsem, by cofnąć palce; ostrożność to ptak w mojej piersi, wina to kamień. Kto nauczył ją czytać?

„Wygrałem, ty kupujesz ten czas. Wygrywasz, kupujesz następnym razem ”, żąda. Mówi lepiej po angielsku niż większość moich uczniów. Podobnie jak większość kobiet w Kambodży, prawdopodobnie nie będzie miała szansy pójść do szkoły, zamiast tego pracować, aby utrzymać swoją rodzinę.

Dzisiejszego wieczoru setki Kambodżan napływa do miasta z kramami owiniętymi wokół głowy i flagami CNRP w dłoniach. Są zatłoczeni w ciężarówkach na świeżym powietrzu jak bydło.

Za nimi idą mężczyźni o kamiennych twarzach w czarnych hełmach i pełnej zbroi, dwadzieścia jeden tuzinów do ciężarówki. Napis „GRK” znajduje się poniżej celowników z pleksi w ich tarczach podczas zamieszek - żandarmeria Royal Khmer, elitarna żandarmeria.

* * *

Jadę do szkoły na rowerze i odpinam kask. Z oddali piszczy syrena - kolejny wypadek? Potem ciężarówka GRK przejeżdża obok z krzykiem Dopplera. Dokąd idą o 5:45?

Nie wolno mi pytać uczniów o politykę. Zamiast tego, postępując zgodnie z programem, proszę, aby powtórzyli za mną: „Cena ryżu jest niezła w mojej prowincji. Poproszę dwa kilogramy mango ”.

* * *

W ciągu następnych kilku dni robotnicy odzieżowi i mnisi buddyjscy, protestując przeciwko podniesieniu płacy minimalnej z 85 do 160 USD miesięcznie, są aresztowani i dotkliwie bici przed fabryką odzieży należącą do Korei Południowej / Stanów Zjednoczonych. Pracownicy strajkujący na Veng Sreng Boulevard, gdzie znajdują się setki zagranicznych fabryk produkujących odzież dla zachodnich marek - H&M, Nike, Levi’s, the Gap - również są celem. Wspierana przez USA jednostka antyterrorystyczna w Kambodży, GRK, policja miejska i świetnie wyszkoleni spadochroniarze strzelają automatycznymi pociskami AK-47 w tłum rzucającego kamieniami młodzieńca w klapkach. Ubrani na twarz zbiry w pełnotwarzowych kaskach motocyklowych i czerwonych opaskach na ramionach szturmują Park Wolności, gdzie przez kilka tygodni pokojowo obozowali zwolennicy opozycji.

Pięciu zginęło. 23 pracowników, dziennikarzy, działaczy, przywódców związkowych i obserwatorów praw organizacji pozarządowych znika na prawie tydzień, odmawiając im pomocy medycznej, zanim organizacje praw człowieka ulokują ich w odległym więzieniu o zaostrzonym rygorze w prowincji Kampong Cham. Cztery tuziny innych zostało ciężko rannych, odniosło rany postrzałowe, uszkodzenie mózgu i pobicie, w tym osoby postronne, nieuzbrojeni mnisi, kobieta w ciąży, pracownica, która gotowała ryż w jej wynajętym pokoju w pobliżu.

Hun Sen na czas nieokreślony cofa konstytucyjne prawo do wolności zgromadzeń. Protesty zostają chwilowo wstrzymane; protestujący i pracownicy odzieżowi wracają do swoich prowincji w obawie przed większą przemocą. Przechodzę przez Park Wolności po oddaniu krwi w szpitalu Ang Duong. Jest wymuszony opuszczony, niesamowity spokój pośród miejskiego chaosu.

* * *

Pheakdey, mój student, studiuje również zarządzanie na uniwersytecie. Podobnie jak jej koledzy z klasy uczy się angielskiego, aby znaleźć lepszą pracę i wesprzeć rodzinę. Dziś omawiamy różne rodzaje odzieży: buty, spodnie, szalik.

Gdzie zaczyna się historia przemocy i ucisku? Próbuję podążać za tym do źródła, ale nie mogę.

Pomiędzy klasą a ulicą pojawia się szalona dysproporcja. Czasami grozi mi połknięciem w całości; Czasami mam ochotę walić głową w pieprzoną ścianę, aż się rozłupuje, dopóki nie zrozumiem. Dowiaduję się, że inny świadek został zastrzelony w listopadzie, inny protestujący zastrzelony we wrześniu. W 2012 roku gubernator zastrzelił trzy pracownice odzieżowe. W ciągu ostatnich kilku dekad niezliczone działaczki pragnące demokracji, sprawiedliwości i reform społecznych zostały uwięzione lub zabite. Siły rządowe są notorycznie i konsekwentnie odporne na reperkusje. Panuje bezkarność.

Tonę w doniesieniach o bezprawnych porwaniach i więzieniach, konfiskatach ziemi, skrajnych naruszeniach praw człowieka. Ale gdzie zaczyna się historia przemocy i ucisku? Próbuję podążać za tym do źródła, ale nie mogę. Nie mogę dowiedzieć się, czy korupcja to jezioro zasilające rzekę, która nawadnia Kambodżę, czy też płynie w górę rzeki.

Nie mogę się przekonać, że pomagam Pheakdey, ucząc ją, jak prosić o ryż po angielsku. Nawet jeśli dostanie przyzwoitą pracę, jak może się rozwijać w kraju przykutym podwójnymi kajdanami rządowego ucisku i społecznego niedoboru? Niedostateczna infrastruktura, słaba edukacja, niska jakość opieki medycznej. Bieda, analfabetyzm, praca dzieci - wszystko wydaje się możliwe do uniknięcia, nieuniknione.

Przypominam sobie, że tu nie chodzi o mnie; że nie ma znaczenia, czy czuję się sfrustrowany, bezsilny, odsunięty na bok Mesjasz uzbrojony w podręcznik do gramatyki; że są bardziej palące problemy niż mój gniew z drugiej ręki; że nie jestem tutaj, aby „to rozgryźć” lub „naprawić”. Nie potrafię nawet zdefiniować „tego”.

Moje cholerne Levi kosztują dwukrotnie więcej niż miesięczna pensja pracownika odzieży.

* * *

Na rynku rosyjskim, między rzędami części motocyklowych i wyprodukowanych w Kambodży turystycznych koszulek, dwoje małych dzieci szturcha małego kociaka. Jego oczy są zamknięte; jego futro cuchnie zepsutym mięsem i smarem z osi. Owijam go swoim kramą i przyprowadzam do domu, czując, że mogę kogoś uratować.

* * *

Pracownicy odzieżowi wracają do swoich fabryk z konieczności finansowej, chociaż ich pensje są zadokowane za dni, kiedy nie przyszli do pracy. 23 aresztowanych pozostaje w więzieniu. Nie udało się odnaleźć jednego chłopca postrzelonego w klatkę piersiową i zaginionego przez żandarmerię. Jego rodzina organizuje jego pogrzeb.

Dwa razy w roku Tonlé Sap odwraca swój bieg. W porze suchej rzeka płynie od jeziora do morza, a w porze deszczowej - od morza do jeziora. Cudzoziemiec może pomylić to odwrócenie z przemianą morza, ale to tylko tymczasowa rewolucja.


Obejrzyj wideo: Zresetuj programy swojego umysłu - Aleksander Berdowicz