Gniew związany z podróżą: czy jest największym niebezpieczeństwem, jakie napotykamy podczas podróży?

Gniew związany z podróżą: czy jest największym niebezpieczeństwem, jakie napotykamy podczas podróży?


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Wspomnienia z podróży Susan Conley w Chinach Przede wszystkim szczęście przypomniał mi o emocjach, które często odczuwamy jako podróżnicy, chociaż my, jako pisarze podróżniczy, nie często piszemy: złość.

W przypadku Conleya ma wiele powodów do złości. Próbując zrozumieć zawiłości swojego życia jako emigrantki dwóch hałaśliwych chłopców mieszkających w Pekinie, gdzie przeprowadzili się do pracy jej męża, Conley nieoczekiwanie zachorowała na raka piersi. To ciężkie dwa lata jej życia, a Conley niezachwianie dzieli się nimi z czytelnikami, brodawkami i wszystkim innym.

Na przykład podczas zwiedzania Wielkiego Muru z przyjacielem odwiedzającym go z domu Conley spotyka strażnika żądającego pieniędzy, około trzech dolców. Przyjaciel Conleya, przybysz do Chin, chce mu po prostu zapłacić i wyjechać. Ale Conley, która od jakiegoś czasu mieszka na wsi, jest wkurzona, ponieważ czuje, że ona i jej przyjaciółka są wykorzystywane. Ona pisze:

Jestem wściekły za te wszystkie chwile, kiedy nie miałem odpowiedniego biletu w Chinach. Albo właściwe pozwolenie. Albo dokładne wskazówki. Albo idealne słowa. Krzyczę więcej bzdur w Chinglish, że to niesprawiedliwe, że musimy kupować więcej biletów, [moja przyjaciółka] wyciąga swoje banknoty RMB i płaci mężczyźnie, a potem prowadzi mnie za rękę. Płaczę i nie wiem dlaczego.

Kiedy odwiedzałem Chiny, denerwowały mnie różne rzeczy: zgubienie się, ulewny dzień, wieczór, kiedy nie mogłem znaleźć odpowiedniego miejsca na posiłek. Były też poważniejsze źródła irytacji. W szczególności podróżowałem z Afroamerykaninem, który stał się stałym obiektem fascynacji mieszkańców. Gdziekolwiek się udawaliśmy, Chińczycy zatrzymywali się i gapili, wskazywali, a nawet śmiali się. Kilku z nich podkradło się za niego, żeby zrobić sobie z nim zdjęcie.

Podróże pozbawiają nas nie tylko komfortu, ale także konwencji, które trzymają w ryzach najbardziej burzliwe emocje.

Mój towarzysz zajął wdzięcznym krokiem większość niechcianej uwagi. Ja nie. Za każdym razem, gdy zdarzały się takie rzeczy, czułem daremny wzrost wściekłości, podobnie jak to, co wyraźnie opisuje Conley w swoich wspomnieniach. Co powinienem robić w tej sytuacji? Czyja to naprawdę wina, jeśli ktoś? Dlaczego czuję się taki bezradny?

Gniew związany z podróżowaniem nie jest zjawiskiem unikalnym dla Conleya czy Chin. Pamiętam, jak przeklinałem autora mojego Chodźmy we Florencji, kiedy niejasno sformułowane wskazówki w książce sprawiały, że kręciłem się w kółko na Piazza della Signoria.

W Indiach czułem się gotowy zamordować kilku pracowników mojego hotelu w Agrze po tym, jak odmówili przyjęcia mojej prośby o zmianę pokoju z tego, który miałem - bezpośrednio nad dudniącym parkietem podczas hucznego wesela trwającego do wczesnych godzin wieczornych .

W Las Vegas poszedłem balistycznie, gdy dowiedziałem się, że mój taksówkarz naliczył mi podwójną prawidłową opłatę za przejazd z lotniska do hotelu.

Przed podróżą często ostrzega nas, żebyśmy pakowali różne lekarstwa, chowali pieniądze pod ubraniem, unikali pewnych potraw lub wody z kranu. Ale może powinniśmy również zostać ostrzeżeni przed innym niebezpieczeństwem: jak dojrzali jesteśmy do uczucia frustracji, które może przerodzić się w szokującą duszę wściekłość. Podróże pozbawiają nas nie tylko komfortu, ale także konwencji, które trzymają w ryzach najbardziej burzliwe emocje. Czasami zanurzenie się w nieznanym może być doświadczeniem poszerzającym, ale innym razem może wzbudzić bardziej instynktowne, a nawet zwierzęce emocje.

Być może największym niebezpieczeństwem, jakie napotykamy, gdy nie ma nas w domu, jesteśmy my sami.

Pod koniec sceny przy Wielkim Murze Conley pisze: „Może zwariowałem, krzycząc o około dwudziestu chińskich RMB. Chciałbym zacząć od nowa i zostawić jak najwięcej złości na tym moście ”.

Jednak nie zawsze jest łatwo zostawić ten gniew za sobą. Dla mnie momenty gniewu związanego z podróżą sprawiały, że byłem wyczerpany, zawstydzony, ale także bogatszy emocjonalnie po ich refleksji.

Przecież to nie tak, że możemy uniknąć takiej sytuacji: w pewnym momencie, gdy jesteś w podróży, odrobina gniewu związanego z podróżą jest nieunikniona. Liczy się to, co zrobimy później z tą złością. Czy zapisujemy ludzi i miejsca, które odwiedziliśmy, jako złoczyńców? Czy też odważymy się pójść za przykładem Conleya, aby poddać nasze gniewne reakcje pod mikroskopem za granicą, aby wyszukać jakiekolwiek komórki rakowe, z którymi mogliśmy się spotkać w domu?


Obejrzyj wideo: Jak powinieneś zachowywać się w samolocie zależnie od swojego miejsca