Problem z małymi białymi dziewczynkami i chłopcami

Problem z małymi białymi dziewczynkami i chłopcami


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Białym ludziom nie mówi się, że kolor ich skóry jest bardzo często problemem. Przepływamy przez policyjne punkty kontrolne, nie spoglądamy z ukosa w zamożnych dzielnicach i ogólnie rozumiemy, że mamy predyspozycje do sukcesu na podstawie cech fizycznych (koloru naszej skóry), nad którymi mamy niewielką kontrolę, poza filtrem przeciwsłonecznym i olejkiem do opalania.

Po sześciu latach pracy i podróżowania po wielu różnych krajach, w których biali stanowią mniejszość liczbową, zdałem sobie sprawę, że jest jedno miejsce, w którym bycie białym jest nie tylko przeszkodą, ale i minusem: większość rozwijających się świat.

W liceum pojechałem do Tanzanii w ramach wycieczki szkolnej. Było 14 białych dziewcząt, jedna czarna dziewczyna, która ku jej frustracji była nazywana białą przez prawie każdego, kogo spotkaliśmy w Tanzanii, oraz kilku nauczycieli / opiekunów. 3000 $ kupiło nas tygodniowo w sierocińcu, na wpół zbudowanej bibliotece i kilku meczach piłkarskich, a potem na tygodniowe safari.

Naszą misją w sierocińcu było zbudowanie biblioteki. Okazuje się, że my, grupa dobrze wykształconych uczniów prywatnych szkół z internatem, radziliśmy sobie tak słabo w najbardziej podstawowych pracach budowlanych, że każdego wieczoru mężczyźni musieli rozbierać strukturalnie niesprawne cegły, które położyliśmy i przebudowywać konstrukcję tak, że kiedy obudziliśmy się rano, nie bylibyśmy świadomi naszej porażki. Prawdopodobnie był to codzienny rytuał. Mieszamy cement i układamy cegły przez ponad 6 godzin, cofamy naszą pracę po zachodzie słońca, ponownie układamy cegły, a następnie zachowujemy się tak, jakby nic się nie wydarzyło, aby cykl mógł być kontynuowany.

Zasadniczo zawiedliśmy w jedynym celu, jakim było nasze istnienie. Byłoby bardziej opłacalne, stymulujące ekonomicznie i wydajniejsze, gdyby sierociniec zabrał nasze pieniądze i zatrudnił miejscowych do wykonania pracy, ale byliśmy tam, próbując zbudować proste ściany bez poziomu.

Tego samego lata zacząłem pracować na Dominikanie na obozie letnim, który pomogłem zorganizować dla dzieci HIV +. W ciągu kilku dni stało się oczywiste, że mój podstawowy język hiszpański tak bardzo oddzielił mnie od miejscowego personelu dominikańskiego, że równie dobrze mogłem być obcym. Spróbuj zająć się dziećmi, które mają poważne schorzenia i nie są skłonne do słuchania, w języku, którym prawie nie mówisz. To nie jest łatwe. Teraz, sześć lat później, jestem znacznie lepszy z hiszpańskiego i nadal jestem mocno zaangażowany w programowanie obozów, zbieranie funduszy i przywództwo. Jednak przestałem uczestniczyć, w końcu zaakceptowałem fakt, że moja obecność nie jest darem niebios, a organizacje non-profit, filmy dokumentalne i programy usługowe nauczyły mnie, że tak będzie.

Na papierze, według standardów większości ludzi, mam wysokie kwalifikacje do międzynarodowej pomocy. Ale nie powinienem.

Widzisz, praca, którą wykonywaliśmy zarówno w DR, jak iw Tanzanii była dobra. Sierociniec potrzebował biblioteki, aby mogli zostać akredytowani na wyższym poziomie jako szkoła, a obóz w DR potrzebował funduszy i środków, aby mógł zapewnić dzieciom HIV + programy integralne dla ich zdrowia psychicznego i fizycznego. To nie była zła praca. To ja tam byłem.

Okazuje się, że ja, mała biała dziewczynka, jestem dobry w wielu rzeczach. Potrafię zbierać pieniądze, szkolić wolontariuszy, zbierać przedmioty, koordynować programy i opowiadać historie. Jestem elastyczny, kreatywny i potrafię myśleć na nogach. Na papierze, według standardów większości ludzi, mam wysokie kwalifikacje do międzynarodowej pomocy. Ale nie powinienem.

Nie jestem nauczycielem, lekarzem, stolarzem, naukowcem, inżynierem ani żadnym innym specjalistą, który mógłby zapewnić konkretne wsparcie i długoterminowe rozwiązania społecznościom w krajach rozwijających się. Jestem białą dziewczyną 5′4 ″, która może nosić torby z umiarkowanie ciężkimi rzeczami, jeździć konno z dziećmi, próbować uczyć klasę, opowiadać historię o tym, jak się znalazłem (z towarzyszącym Powerpointem) kilku tysiącom osób, a nie wiele jeszcze.

Niektórzy mogą powiedzieć, że to wystarczy. Tak długo, jak pojadę do X country z otwartym umysłem i dobrym sercem, zostawię przynajmniej jedno dziecko tak podbudowane i ośmielone moim krótkim pobytem, ​​że będą przez lata myśleć o mnie każdego ranka.

Ale nie chcę, żeby mała dziewczynka z Ghany, Sri Lanki czy Indonezji myślała o mnie, kiedy budzi się każdego ranka. Nie chcę, żeby dziękowała mi za swoją edukację, opiekę medyczną lub nowe ubrania. Nawet jeśli zapewniam fundusze na rozpoczęcie gry, chcę, żeby pomyślała o swoim nauczycielu, przywódcy społeczności lub matce. Chcę, żeby miała bohatera, z którym może się utożsamiać - który wygląda jak ona, jest częścią jej kultury, mówi jej językiem i na kogo może wpaść pewnego ranka w drodze do szkoły.

Wiązanie bransoletek przyjaźni podczas mojej pierwszej podróży na Dominikanę w 2009 roku.

Po mojej pierwszej podróży do Dominikany obiecałem sobie, że pewnego dnia będziemy mieli obóz i egzekucję przez Dominikanów. Teraz, około siedem lat później, dyrektor obozu, liderzy programu i wszyscy oprócz garstki doradców to dominikanie. Każdego roku sprowadzamy kilku wolontariuszy z Korpusu Pokoju i wysoko wykwalifikowanych wolontariuszy z USA, którzy wnoszą wartość dodaną do naszego programu, ale to nie oni kierują. Myślę, że w końcu robimy pomoc dobrze, a mnie tam nie ma.

Zanim zarejestrujesz się na wycieczkę wolontariacką w dowolne miejsce na świecie tego lata, zastanów się, czy posiadasz umiejętności niezbędne do tego, aby ta wyprawa zakończyła się sukcesem. Jeśli tak, super. Jeśli nie, dobrym pomysłem może być ponowne przemyślenie swojej podróży.

Niestety, udział w międzynarodowej pomocy, w której nie jesteś szczególnie pomocny, nie jest łagodny. To jest szkodliwe. Spowalnia pozytywny wzrost i utrwala kompleks „białego zbawcy”, który od setek lat nawiedza zarówno kraje, które próbujemy „ocalić”, jak i (od niedawna) naszą własną psychikę. Mądrze podróżuj i staraj się być poinformowany i świadomy kulturowo. Tylko dzięki zrozumieniu problemów, z jakimi borykają się społeczności, oraz ciągłemu rozwojowi umiejętności w tej społeczności, zostaną stworzone długoterminowe rozwiązania.

Ten post został pierwotnie opublikowany w Pippa Biddle i jest przedrukowywany tutaj za zgodą.


Obejrzyj wideo: Nauczycielka zastraszała małą uczennicę. Wymyśliła kolejne kary! Szpital ODC. 757