Notatki w rocznicę japońskiego tsunami

Notatki w rocznicę japońskiego tsunami


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

DZISIAJ JEST TRZYLETNIA rocznica trzęsienia ziemi i tsunami w Tōhoku w 2011 roku, czasami nazywana trzęsieniem ziemi z 11 marca, 3.11. Było to największe trzęsienie ziemi w historii Japonii o wielkości 9,0 i wywołało duże tsunami, które nawiedziło wschodnią Japonię i poważnie uszkodziło reaktory w kompleksie elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi, powodując skażenie jądrowe i zmuszając do ewakuacji 470 000 osób. 15 884 zginęło, 6147 zostało rannych, 2636 zaginęło, a 267 000 osób nadal jest przesiedlanych.

Mój mąż i ja mieszkaliśmy w San Diego w 2011 roku i pamiętam, jak kilka dni po trzęsieniu ziemi lokalny sklep spożywczy wystawiał sól jodowaną jako środek zapobiegawczy, który należy podjąć w przypadku napromieniowania oceanu. Wiadomości zdominowały filmy przedstawiające dziennikarzy kołyszących się w przód iw tył w swoich studiach w Tokio oraz obrazy tsunami toczącego się po samochodach i burzących budynki. Tak samo jak historie o spokojnych Japończykach, czekających w kolejce na ulgę, nie panikujących i nie narzekających. Te historie odtwarzane w pętli. Przez chwilę.

Przeprowadziłem się do Japonii nieco ponad rok po trzęsieniu ziemi. Mój mąż jest w marynarce wojennej USA i cztery miesiące po trzęsieniu ziemi dowiedzieliśmy się, że przenosimy się do bazy około 300 km na południe od obszaru Tōhoku.

Mój mąż studiował technologię jądrową na potrzeby swojej pracy w marynarce wojennej i starał się wyjaśnić mi, jak daleko przemieszcza się promieniowanie, w powietrzu i przez łańcuch pokarmowy oraz jak daleko od dotkniętych obszarów znajduje się nasz nowy dom. Słuchałem. Pływam i żegluję w zatoce Sagami we wschodniej Japonii, jem lokalnie uprawiane produkty i ryby. Nigdy nie martwiłem się promieniowaniem, na dobre czy na złe.

Martwię się tsunami i trzęsieniami ziemi. Żyjemy mniej niż 10 metrów nad poziomem morza, więc myślę, że gdyby w pobliżu uderzyło bardzo duże trzęsienie ziemi, moglibyśmy mieć kłopoty. Gdyby doszło do tsunami, mielibyśmy przynajmniej trochę ostrzeżenia. Wiem, gdzie jest nasza strefa ewakuacji i wiem, jak brzmiałaby zapowiedź. Ale martwię się.

Byłem kiedyś na wystawie zdjęć - tematem były zniszczenia spowodowane trzęsieniem ziemi. Wszyscy szli bardzo powoli i zauważyłem, że ludzie na chwilę zamykają oczy, zanim przejdę do następnego zdjęcia łodzi rybackiej leżącej na burcie, dwa lata po tym, jak zepchnęło ją tsunami.

Zaczynam się martwić trzęsieniami ziemi, kiedy ich nie czułem od jakiegoś czasu.

Mój strach przed tsunami jest intelektualny. Boję się tylko dlatego, że wiem, że to może się zdarzyć, więc myślę o tym. Mój strach przed trzęsieniami ziemi to głębszy, prawdziwy strach. Zaczynam się martwić trzęsieniami ziemi, kiedy ich nie czułem od jakiegoś czasu. Jeśli w ciągu kilku tygodni nie było małego wstrząsu, zawsze mam wrażenie, że Ziemia oszczędza energię na duże.

Odkąd byliśmy w Japonii, poczułem kilka niepokojących trzęsień ziemi. Nasz dom jest starszy, zbudowany przed wprowadzeniem nowych przepisów dotyczących trzęsień ziemi w latach 90-tych. Czasami czuję ruch, którego nie robi mój mąż w nowszym biurowcu w bazie marynarki wojennej po drugiej stronie półwyspu. Kiedyś poczuliśmy jednego podczas spaceru po Jokohamie, a wszystkie znaki drogowe i światła drogowe grzechotały i kołysały się, a ludzie wystawiali głowy z okien, aby zobaczyć, co się dzieje, co wtedy uważałem za bardzo niebezpieczne. Innym razem robiliśmy zakupy spożywcze i trzęsienie ziemi zaczęło się, gdy byliśmy w przejściu na sake. Myślałem, że zwariowałem, ponieważ płyn w butelkach zaczął się poruszać, zanim cokolwiek poczułem. Potem dźwięk uderzania szkła o szkło stawał się coraz głośniejszy, a znak nad przejściem kołysał się nad nami.

Prowadzę trzy miesięczne lekcje angielskiego dla dorosłych Japończyków, którzy chcą nauczyć się mówić po angielsku, ponieważ chcą podróżować, ponieważ chcą komunikować się z anglojęzycznymi osobami w okolicy lub są na emeryturze i czytają, że nauka drugiego języka utrzymuje mózg ostry. To była jedna z najbardziej satysfakcjonujących, zagmatwanych, niszczących nerwy, histerycznych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem. Moi uczniowie są otwarci, uczciwi, zabawni i hojni, i zawsze jest to najważniejszy punkt mojego tygodnia.

Pewnego razu jedna z moich współ-nauczycielek, Japonka, która uwielbia wyjaśniać mi japońską kulturę, powiedziała mi, że spędziła długi weekend w Fukushimie. Powiedziała, że ​​czuła, że ​​„musi” iść i że wszyscy Japończycy powinni tam pojechać przynajmniej raz. Widzieć, rozumieć i wydawać pieniądze. Poznała wolontariusza, który woził ją i znajomego po okolicy i odpowiadał na ich pytania. Zniszczono stare i nowe domy. Wszystkie wyglądały jak kości, jak szkielety otoczone potłuczonym szkłem, ponad dwa lata później. Powiedziała o swoim przewodniku: „Na koniec powiedzieliśmy mu, dziękuję. A potem powiedział to z powrotem ”.

Opowiedziała mi to wszystko podczas naszego spaceru ze stacji kolejowej do klasy, a potem znów pojawiło się przed grupą 12 osób, kiedy poprosiłem wszystkich, aby powiedzieli mi, co czyni Japonię wyjątkową. Niektórzy uczniowie mówili, że chodzi o jedzenie, świątynie lub naturalne piękno. Powiedziała, że ​​to duch ludzi: „Przed trzęsieniem ziemi nie podobała mi się tendencja do działania w grupie”. Zmieniła zdanie, ponieważ silne społeczności, które widziała, jej własne i obszar, który odwiedzała, były głównym powodem, dla którego myślała, że ​​kraj się odradza.

Uczę też inną, mniejszą klasę. Raz w miesiącu spotykam się z trzema kobietami w porze obiadowej, żeby ćwiczyć umiejętności konwersacyjne. W zeszłym miesiącu rozmawialiśmy o nowościach i bieżących wydarzeniach. Pod koniec zajęć zapytałem ich o najbardziej pamiętną wiadomość lub wydarzenie telewizyjne, jakie kiedykolwiek widzieli. Dla wszystkich trzech było to trzęsienie ziemi 11 marca.

Po kilku frustrujących chwilach kobieta obok mnie złapała mnie za nadgarstek i zapytała: „Czy to dobra wiadomość?”

Jedna z nich była w pracy, a pociągi przestały jeździć i musiała iść do domu dwie godziny. Ale powiedziała, że ​​ma szczęście - inni spali na dworcach kolejowych lub całą noc szli z powrotem do Tokio. Powiedzieli, że sklepy są zamknięte, prąd jest włączony i wyłączony, a także wiele wstrząsów wtórnych.

Tamtego ranka przeczytałem w wiadomościach, że badania wykazały, że u dzieci mieszkających w pobliżu elektrowni mniej, niż pierwotnie oczekiwano, zachoruje na raka. Trudno było mi to wyjaśnić - było kilka słów, których nie mogłem znaleźć synonimów, których nie rozumieli. Użyłem swojego słownika, aby przetłumaczyć słowa „rak” i „pierwotnie” i poczułem rumieniec na twarzy, ponieważ nie byłem w stanie nauczyć ich czegoś, co uważałem za ważne.

Po kilku frustrujących chwilach kobieta obok mnie złapała mnie za nadgarstek i zapytała: „Czy to dobra wiadomość?”

"Tak! To bardzo dobra wiadomość ”.

I razem ruszyliśmy dalej.


Obejrzyj wideo: JAK WYRWAŁAM JAPOŃCZYKA!


Uwagi:

  1. Kekus

    Wybitnie! Dziękuję Ci!

  2. Erving

    Cóż, zgodzę się z twoją opinią

  3. Bevan

    Strange how that

  4. Samunos

    To jest fraza po prostu doskonała

  5. Sebert

    Nowe posty, IMHO, są w dzisiejszych czasach zbyt rzadkie :)



Napisać wiadomość