O lepkiej etyce wolunturystyki

O lepkiej etyce wolunturystyki


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Debata o stosowności wolunturystyki - jak najlepiej to robić, gdzie to robić lub czy w ogóle jest etyczna - była bardzo drażliwym tematem zarówno dla czytelników w Matador, jak i szerzej w internecie, sądząc po dosłownie miliony wyświetleń i tysiące komentarzy skierowanych do ostatniego artykułu Pippy Biddle o małych białych dziewczynkach i chłopcach pracujących jako wolontariusze w krajach rozwijających się (który Matador opublikował ponownie na początku tego tygodnia).

Spotkałem się z Pippą, aby zapytać ją więcej o wpływ, jaki wywarła jej historia i jej przemyślenia na temat etyki rynku wolunturystyki.

* * *

RS: Jakie są opinie na temat twojego artykułu od ludzi, którzy kontynuują lub zapewniają możliwości wolunturystyczne? Czy w ogóle było autorefleksyjne?

PB: Opinie na temat mojego postu były różne. Wiedziałem, że temat i sposób, w jaki go podjąłem, będzie kontrowersyjny. Nie spodziewałem się, jak daleko ten kawałek się rozprzestrzeni. Moderowanie ponad 600 komentarzy pod postem na moim blogu (nie licząc komentarzy na Medium, Katalog myśli, Huff Po Impact itp.) Było doświadczeniem edukacyjnym.

Zacząłem od przeczytania każdego z nich, ale bardzo szybko zdałem sobie sprawę, że byłoby lepiej dla mojego zdrowia psychicznego i harmonogramu pracy, aby je po prostu zatwierdzić. Wierzę w wolność słowa, więc jedyne komentarze, których nie zaakceptowałem, to spam. Oznacza to, że na moim blogu może czasem wydawać się, że jest dużo nienawiści - lubię o tym myśleć jak o żywej rozmowie.

Czy myślisz, że byłbyś w stanie osiągnąć ten sam punkt autorefleksji, jak najlepiej pomóc odległym społecznościom bez twoich niezręcznych pierwszych prób wolontariatu? Czy niepomocne próby pomagania innym są nieuniknionym krokiem do zrobienia tego dobrze?

Nie mogę powiedzieć, co byłoby możliwe, a co niemożliwe, ponieważ nie prowadzę dwóch równoległych żyć. Uważam, że negatywne doświadczenie, nawet z ewentualnym pozytywnym skutkiem, nie jest uzasadnione tym wynikiem. Mógłbym nauczyć się podobnej lekcji, będąc wolontariuszem we własnej społeczności, a kosztowałoby to znacznie mniej.

Potencjalni wolunturyści z dobrymi intencjami często zdają sobie sprawę z tego, jak problematyczna może być ta praktyka, ale brakuje im lepszego, mniej etycznie napiętego sposobu zmiany. Co byś dla nich poradził?

Jeśli szukasz pracy jako wolontariusz / rzecznictwo, szukaj lokalnych. Organizacje, które wspierają globalne cele poprzez lokalne inicjatywy i które szanuję, to She’s the First, Pencils of Promise oraz Roots & Shoots.

Uważam też, że niezwykle ważne jest podróżowanie w celu poszukiwań i przygód. Konieczne jest, aby młodzi ludzie byli mądrzy w kwestii tego, dokąd podróżują, jak podróżują iz kim podróżują. Przekonałem się, że przyjmując swoją rolę gościa, możesz stworzyć dynamikę władzy, która będzie korzystna dla mieszkańców.

Co sądzisz o wolunturystyce i wolontariuszach jako branży? Czy uważasz, że problematyczne jest posiadanie rynku, na którym firmy mogą zarabiać na udostępnianiu zagranicznej sceny, na której ludzie mogą realizować swoje dobre intencje?

Myślę, że naiwnością jest myślenie, że jakakolwiek firma lub organizacja non-profit, która wysyła młodych ludzi do krajów rozwijających się na wyjazdy „służbowe”, nie musi być dokładnie badana. Wiele z tych programów przeznacza ponad 60% dochodów na reklamy. To dla mnie szalone. Są to (z pewnymi wyjątkami) programy, których celem jest generowanie zysków.

Przedsiębiorstwa społeczne są świetne, ale czasami jesteśmy tak pochłonięci urokiem misji, że zapominamy o wykonaniu należytej staranności w programie, który ją organizuje. Każda osoba musi poświęcić czas na przeprowadzenie tych badań i podjąć świadomą decyzję, czy powinna iść sama.


Obejrzyj wideo: Ewolucja - teoria prawdziwa. Słowo na sobotę #26