5 rzeczy, których uczysz się o sobie, mieszkając na łodzi

5 rzeczy, których uczysz się o sobie, mieszkając na łodzi


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Kiedy twój przyjaciel prosi cię, abyś spędził z nim zimę, mieszkając na jego 27-stopowym Bristolu i żeglując przez wyspy Grenadyny na południowych Karaibach, nie ma znaczenia, czy ledwo wiosłowałeś kajakiem, a irracjonalny strach przed rekinami trzyma cię z daleka. większości jezior. Odpowiedź na pytanie brzmi: tak.

Tak więc miesiąc później, kiedy znajdziesz się na środku Atlantyku bez widocznego lądu, 50 mil morskich od miejsca rozpoczęcia, kierując się w wiatr 13 węzłów i zbliżającą się burzę, możesz trzymać się lin bezpieczeństwa i próbować nie wymiotować ponownie. Twój mózg może mieć wrażenie, że podskakuje w pustej puszce PBR. Zaglądanie do kabiny, aby uciec, może wydawać się spoglądaniem w głąb satanistycznej głębi twojego osobistego K-hole.

Będziesz chciał wrócić do domu. Aby wrócić do kalesonów i całego koła Brie, do fotela z pufą i konta HBO Go.

Ale życie na łodzi to wyzwanie i długa droga. Jedyną szansą na ucieczkę jest pozostanie w miejscu, pozwolenie na zwietrzenie żywiołów, brak zasad i wolność. Będziesz musiał zdecydować: żegluję, czy toną?

A jeśli żeglujesz, nauczysz się.

1. Prysznice nie są konieczne.

Może minąć kilka dni, zanim zauważysz, że twoje skórki zerwały się na kostkach. Twoja skóra dosłownie rozpada się z braku świeżej wody.

Ale mieszkasz na łodzi na Karaibach! Pływasz codziennie! Czytasz trzy książki w tygodniu! Układasz choreografię do całego zsynchronizowanego pływania. I to jest olimpijska jakość! Nie obchodzi cię, jak pachniesz. Jesteś zajęty.

Mieszkanie na łodzi pozwala pozwolić, aby drobne problemy, takie jak czystość, zepsuły się na bok. Może raz w miesiącu uderzy ulewna ulewa i złapiesz trochę dr Bronnera, rozbierzesz się i weźmiesz mały prysznic z Dzieciątkiem Jezus na pokładzie. Nie ma czegoś takiego jak „nieśmiałość ciała”. Rozejrzyj się. Każdy szanujący się żeglarz to robi. W tym momencie widzieliście jednego zbyt wielu 70-letnich emigrantów na emeryturze, żeby się tym przejmować. A więc scrub-a-dub-dub.

2. Osoby mieszkające na lądzie mają własną łazienkę. Masz otwarty ocean.

Jeśli od tygodni nie wchodziłeś do kabiny prysznicowej, Twój tyłek prawdopodobnie też od jakiegoś czasu nie usiadł na sedesie.

Jasne, większość łodzi będzie miała głowy. Będą mieli dziwne urządzenia do pompowania, ciągnięcia lub przesuwania. I będziesz musiał ostrzec każdego nurkującego w promieniu pół mili, jeśli masz zamiar to ubłodzić, ponieważ może wylądować na ich głowie, gdy badają koralowce.

Ale przypływasz do najmniejszej kobiety w porcie, a ona nie ma zbyt wiele miejsca pod pokładem. Więc to jest ponad balustradą, kochanie.

Życie na łodzi jest osobiste, nie zawsze akceptowalne społecznie. A po jakimś czasie możesz zacząć cieszyć się nowym nawykiem eliminowania pośredników. Ocean to Twój osobisty bidet! To może trochę wydawać się też czasami fantazyjne.

Z dumą wymyślisz piosenkę ze swoim kapitanem, która brzmi: „Ty idziesz rano / Ja idę wieczorem / Społeczeństwo mówi, że to źle / Ale dla nas to jest dobre”. A ponieważ nie masz nic innego do roboty, tak naprawdę rozwiniesz ten utwór, dodając więcej tekstów i wykonasz go akustycznie przed sąsiadami na łodzi.

„Dlaczego ktoś kiedykolwiek korzysta z toalety?” zadasz sobie głośno pytanie podczas ośmiogodzinnego rejsu do Bequii, zapinając się na knagę i brzęcząc za burtą. (Kluczem do sikania w drodze jest usztywnienie, przysiad i pochylać się z łodzią. I mieć obserwatora. Zawsze miej obserwatora.)

3. Życie na łodzi nie zawsze sprawia, że ​​jesteś cool w prawdziwym życiu.

Budzisz się każdego ranka w słońcu wpadającym przez przedni właz. Możesz swobodnie nurkować do 16 stóp, aby upewnić się, że kotwica jest bezpieczna. Każdego cholernego dnia wiosłujesz Rosie łodzią wiosłową do brzegu na „prowiant”. Możesz pomyśleć, że dzięki tej wycieczce jesteś cholernie fajny. Prawdopodobnie się mylisz.

Tylko dlatego, że w Saint Lucia sięgnąłeś po starą gitarę bijakową i natknąłeś się na kilka pierwszych akordów „Wish You Were Here”, nie oznacza, że ​​będziesz następnym piosenkarzem / autorem tekstów w Stanach. Tylko dlatego, że założyłeś zespół z tobą, twoim kapitanem i tym facetem na Oyster 29 po drugiej stronie, i nazwałeś to Caribbean Stew for the Sailor's Soul, i stałeś się dość apodyktyczny we wtorek wieczorem na próbach zespołu, nie oznacza, że ​​ty faceci mają zamiar podpisać kontrakt płytowy.

Przebij się przez głowę. Zanim popełnisz błąd, kupując bębenek wykonany na zamówienie z pnia drzewa kokosowego i naciągnięty prawdziwą kozią skórą. Używałeś tego bębna do tupotania wraz z kręgiem na Union Island, co doprowadziło cię do przekonania, że ​​bębnienie jest teraz twoją „rzeczą”.

Więc przenosisz swój 18-funtowy bęben przez pięć lotów z powrotem do domu i natychmiast zabierasz go na imprezę. Tylko po to, by zdać sobie sprawę z tego, że przez cały ten czas grasz „We Will Rock You”. Nie pozwól sobie na popełnienie tego błędu. To niesamowicie rozczarowujące.

4. Życie na łodzi to proste życie.

Twój dzienny harmonogram może brzmieć tak: Obudź się i połóż się przez 45 minut. Zjedz mango. Popłyń przez chwilę. Unoś się na swoim dmuchanym osiołku. Spróbuj trochę marihuany. Spróbuj podciągnąć się przez poręcz. Zawieść. Pomyśl, jak mogłoby wyglądać Twoje życie, gdybyś miał stonowane ramiona. Jedz różne odmiany fasoli i ryżu. I tak dalej i tak dalej przez całą wieczność.

Wkrótce życie na łodzi sprawi, że zaczniesz kwestionować, dlaczego w ogóle istnieje życie na lądzie. Dlaczego wszyscy nie możemy po prostu Wodny Świat to tutaj?

Po powrocie do domu na lądzie masz harmonogram. Masz telefon, który dzwoni. Musisz odpowiadać ludziom i mówić im, co robisz.

„Po prostu siedzę. Wpatrując się w moją roślinę geranium ”, możesz powiedzieć.

"Więc, dlaczego?" mogliby powiedzieć.

A potem musisz znaleźć dla nich odpowiedź. To wszystko jest bardzo irytujące. Życie na łodzi nie przedstawia tych rozmów. Aby przebrnąć przez dzień na łodzi, wystarczy rozwiązać podstawowe zagadki przetrwania.

Jak mam dostać się na brzeg, żeby kupić lody na patyku? Mam zamiar wiosłować na mojej łodzi wiosłowej.

Kiedy wypłynę na Grenadę? Za dwa dni, kiedy wiatr ucichł do 5 węzłów.

Jak mam zabić tego tuńczyka błękitnopłetwego, którego złapałem? Mam zamiar uderzyć go w głowę moją dziewiczą rączką. Potem mam zamiar to zjeść.

5. Jesteś silniejszy niż myślisz.

Teraz, gdy spędziłeś zimę na bardzo małej łodzi, prowadząc bardzo prymitywne i podstawowe życie, wrócisz do domu szczęśliwszą i bardziej zaradną osobą. Gdy skakałeś z wyspy na wyspę, podążała za tobą inspiracja. Każdego dnia witano was otwartymi ramionami kultury wyspiarskiej, każda społeczność była inna, zachęcająca i chętna do powitania.

Jesteś teraz osobą w ciągłym ruchu. Nauczyłeś się, jak manewrować dziobem łodzi w drodze, jak używać swojego ciężaru do podnoszenia żagli i zabezpieczania jej linek oraz jak dumnie podpływać na kotwicę, gdy wszyscy inni wjeżdżają.

A w środku nocy, pośrodku oceanu, tysiące mil od domu, pozwoliłeś się kołysać w spokojny sen pod gwiazdami.


Obejrzyj wideo: 10 rzeczy, których NIE MÓWIĆ osobie z DEPRESJĄ