Jak się ustatkować bez utraty „joie de vivre” podróżnika

Jak się ustatkować bez utraty „joie de vivre” podróżnika

Kiedy wróciłem do domu z nauczania za granicą w Indonezji, nie miałem pracy i miałem bardzo mało pieniędzy. Byłem jednak zajęty i pewnego dnia odkryłem, że podziwiam mural na ulicy. Spotkałem tam chłopca, zaczęliśmy się spotykać i powiedziałem mu o mojej miłości do języka francuskiego. Uśmiechnął się, wchodząc pewnego dnia do pokoju, niosąc pióro i podał mi go.

„Jakim kolorem byś to nazwał” - zapytałem, obracając go obiema rękami.

„Mięta czy blada szałwia?”

Pomyślałem sobie, że jedynym sposobem, w jaki mogłem kiedykolwiek opisać ludziom, jak się czuło życie w Paryżu, jest to, że przypomina to oglądanie pasteli. Spojrzałem na długopis i zdałem sobie sprawę, że jest „zielony Ladurée”. Nie było na to innej nazwy, ponieważ po widoku koloru zawsze powinno towarzyszyć eleganckie podniecenie związane z otwarciem pudełka najbardziej wyjątkowych makaroników, tak doskonałych, że nawet dzieci wiedzą, że należy je jeść w powolnych kęsach.

- Przeczytaj napis na boku - powiedział.

Napis na piórze brzmiał następująco:

Zdjęcie: Autor

lundi: voir un film
mardi: écouter un disque
mercredi: lire un roman
jeudi: écrire un poème
vendredi: acheter un billet
samedi / dimanche: faire un petit voyage

Po angielsku:

Poniedziałek: oglądać film
Wtorek: słuchać płyty / płyty CD
Środa: czytać powieść
Czwartek: napisać wiersz
Piątek: Kup bilet
Sobota niedziela: wybierz się na małą wycieczkę

Śmiałem się. Nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Tutaj myślałem, że każda sekunda niemożności znalezienia pracy lub rozwoju kariery to strata czasu. Że nic nie robiłem. Kiedy tak naprawdę dostałem prezent. A ten dar był czasem, by tego doświadczyć la joie de vivre.

La joie de vivrelub „radość życia” to święta koncepcja, którą niektórzy z was mogą znać i prawdopodobnie zawrzeć w swoich własnych słowach. Ale myślę, że po francusku naprawdę można poczuć jego piękno, zasadność i wagę utrzymania go. Jaki jest sens życia, jeśli ci się to nie podoba? A radość rodzi się z tak drobnych czynów lub pamiątek, że każdy może tego doświadczyć, jeśli tylko dasz sobie czas.

Zanim znalazłem pracę, budziłem się, kiedy chciałem i dlatego wybrał rozpocząć dzień. Zrobiłem wszystko, co sugeruje napis, a nawet więcej. Przeszukałem antykwariat z meblami, nie mając zamiaru nic kupować. Chodziłam pobiegać słuchając muzyki. przeczytałbym The New York Times. Cokolwiek chciałem, po prostu podążałem za swoim instynktem i kaprysami.

Zdałem sobie sprawę, że wielu ludziom wydawało się, że nic nie osiągnąłem w ciągu mojego dnia i wydaje mi się, że w pewnym sensie mieli rację. Ale czułem, że właśnie do tego zostałem skierowany na tej ziemi. To nie było „nic”; było myśleniem, odczuwaniem, doświadczaniem, odczuwaniem, tworzeniem, obserwowaniem, podziwianiem, docenianiem, kochaniem. To było jak wszystko. Dzień wydawał się sentymentalnym czasem trwania, zakończonym sam w sobie.

Moje dni są zupełnie inne. Każdy czuje się jak X w kalendarzu.

Podczas moich podróży w mojej głowie kręci się tak wiele różnych mentalności kulturowych i odbijając się od siebie. I wtedy zawsze przychodzi na myśl to francuskie zdanie: la joie de vivre. Tak nieodłączne, że można by pomyśleć, że nie wymaga wyjaśnienia, ale w jakiś sposób można je tak łatwo utracić.

W końcu mówienie po francusku dało mi pracę i nie zrozumcie mnie źle - jestem bardzo wdzięczny, że mam taką pracę, ponieważ potrzebuję pieniędzy, a „nic” się nie starzeje. Teraz pracuję w biurze korporacji, gdzie przetwarzam nekrologi dla kanadyjskich gazet. (Wiem, dziwne.) Obliczam liczbę publicznych zawiadomień o śmierci, które będą dostępne dla mieszkańców Montrealu następnego dnia. Widzę koszt każdego wiersza, który ma oznaczać skutki ludzkiego życia. Pracuję do późnych godzin wieczornych, próbując zadzwonić do rodzin i dyrektorów pogrzebów tego francuskojęzycznego miasta i wszyscy mają tę samą reakcję: Nie możesz do mnie dzwonić po 17:00.

Moje dni są zupełnie inne. Każdy czuje się jak X w kalendarzu. Liczy się tylko to, że to koniec. (To jest to, co Francuzi nazywają „nudą”). Chciałbym, żeby ci ludzie wiedzieli, że nie chcę do nich dzwonić w swoim prywatnym czasie, aby rozmawiać o śmierci lub pieniądzach. Chcę zobaczyć tylko pastele. Trzymam ten długopis, to „petite trouvaille”Podarowany mi w prezencie, aby przypomnieć mi, jak wiele można się cieszyć. Wyszukuję na cały dzień i staram się znaleźć jak najwięcej z tego.


Obejrzyj wideo: NOVELISTS FR - Joie de Vivre OFFICIAL TRACK