15 znaków, że urodziłeś się i wychowałeś w Las Vegas

15 znaków, że urodziłeś się i wychowałeś w Las Vegas


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

„Nie wiem, czy kiedykolwiek spotkałem kogoś, kto jest z Las Vegas, nie wiedziałem ktoś pochodzi z Las Vegas ”. Tak właśnie przebiega każda rozmowa o tym, skąd pochodzę.

Szczerze mówiąc, nie urodziłem się w Las Vegas, ale dużo się przemieszczałem, kiedy byłem młodszy, by w końcu osiedlić się w Green Valley, kiedy byłem w trzeciej klasie. Dorastałem i spędziłem lata w Vegas, znosząc lata z łuszczącymi skórę oparzeniami słonecznymi i dziwacznym kryzysem tożsamości starego Zachodu i nowego luksusu, z którym boryka się miasto i jego przedmieścia.

Miasto odcisnęło na mnie piętno, ale dopiero gdy wymieniłem czerwienie pustyni Mojave na zieleń Portland, zdałem sobie sprawę, jak bardzo Vegas stało się częścią mnie.

1. Masz trwałą opaleniznę.

Pomimo tego, że jest zbyt gorąco, aby spędzać poza dniem ponad dwie godziny (a te godziny spędzamy prawie zawsze po zachodzie słońca), jakoś zawsze udaje nam się utrzymać opaleniznę. To niesamowite, jak promienie UV wbijają się w chodnik, a następnie (podobnie jak ciepło) z powrotem wracają i gotują wszystko, nawet w nocy.

2. Orientujesz się i podajesz kierunki w oparciu o wiązkę z Luksoru.

Tak, przyznaję: mam okropne wyczucie kierunku… zwłaszcza w nocy. Na szczęście ktoś zdecydował, że dobrym pomysłem będzie umieszczenie latarni morskiej o mocy bajlionów świec, która wystrzeliwuje wiązkę światła w przestrzeń na szczycie jednego z najbardziej kiczowatych hoteli w Strip. Nie tylko możesz orientować się w dowolnym miejscu w mieście na podstawie tego światła, ale w ciągu dnia znajdujesz się w niekorzystnej sytuacji nawigacyjnej. Gdyby to światło kiedykolwiek zgasło, byłby to chaos.

3. Nie możesz wskazać żadnej konstelacji, ale znasz nazwę każdego hotelu na pasie.

Jest to związane z poprzednim punktem, ale ponieważ Las Vegas jest w zasadzie definicją „zanieczyszczenia światłem”, dorastałem nie widząc żadnej z gwiazd. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak dziwne było to, że niebo było praktycznie nieprzerwaną czarną warstwą, dopóki nie przeprowadziłem się do Portland.

Dorastając, o wiele ważniejsze było podążanie z daleka po lekkiej szynie między Excalibur, Luksorem i Zatoką Mandalay, niż identyfikowanie Kasjopei. Aktualizacja: nadal nie mogę znaleźć Cassiopei.

4. Wzdrygasz się, gdy ludzie wymawiają nazwę stanu „Nev-ah-duh”.

Niewiele rzeczy spowodowało, że Nevadan wymawiał nazwę stanu Nev-ah-duh, w przeciwieństwie do akceptowanego Nuh-va-da (z a jako „jabłko”). Jeśli skrzywiłeś się, czytając „nNv-ah-duh”, prawdopodobnie masz silne powiązania z państwem.

5. Jesteś ślepy na prawie wszystkie migające światła, z wyjątkiem tych na dachu radiowozu.

Mieszkając w Las Vegas, jesteś zalewany nadmierną stymulacją. Na ulicach, w centrum handlowym i oczywiście na automatach do gry, które można znaleźć w restauracjach, sklepach spożywczych i na lotniskach, migają światła. Niemal wszędzie, gdzie jesteś, jesteś bombardowany przez nieustanne miganie i pingowanie automatów do gry (a jedynymi osobami, które używają tych automatów, są nikt lub starsze panie ze zbiornikami tlenu). Nasze systemy percepcyjne ostatecznie po prostu je odfiltrowują, dodając je do szumu tła codziennego życia.

Jedynym wyjątkiem są światła na radiowozach, które Las Vegans wydają się mieć niesamowitą zdolność do wykrycia, częściowo z powodu paranoi (ponieważ policjant ciągnie cię z dowolnego powodu), a częściowo dlatego, że zawsze wydaje się, że do wydania mandatu za przekroczenie prędkości potrzeba czterech funkcjonariuszy.

6. To naprawdę dziwne, że wchodzisz do miejsca, w którym nie ma klimatyzacji.

To prosta prawda, że ​​bez klimatyzacji w każdym budynku w Las Vegas przemysł turystyczny dosłownie stopiłby się i wyparował, jak miraż na pustyni z czerwonego piaskowca. Następnie po raz pierwszy doświadczyłem szoku kulturowego we własnym kraju, gdy wyprowadziłem się z Vegas i odkryłem, że AC, w przeciwieństwie do kanalizacji w pomieszczeniach, nie jest wszechobecnym standardem i symbolem XXI wieku, jak myślałem.

7. Wiesz, jaką jesteś grupą wodną.

Ze względu na dotkliwą suszę, jaką mieliśmy w Las Vegas (w konflikcie z koniecznością utrzymania trawników przez mieszkańców), miasto zostało podzielone na regiony i przypisane im litery (twoja grupa wodna). Listy te otrzymywały następnie określone dni i godziny, w których wolno im było podlewać trawniki i nie wolno im było tego robić. Jest to najwyraźniej naprawdę dziwne dla nie-wegan.

8. Twoje podwórko jest żwirowe.

W ramach dalszych wysiłków na rzecz ograniczenia bezsensownego zużycia wody, miasto wydało ogromną premię podatkową za zlikwidowanie trawnika, na który skoczyło wiele osób. Następnie wielu z nich zrezygnowało z wszelkiego rodzaju trawników (jak moi rodzice) i zastąpiło miękką murawę szorstkim, piaskowcowym żwirem wielkości kostek lodu, który piecze się przez cały dzień i agresywnie tworzy podobną do hobbita warstwę zrogowacenia na dnie Twoje stopy.

9. Wiesz, cała pustynna flora to dupki.

Od kolczastych kaktusów po cierniste kłosy, ząbkowane ostrza palmy i podobne do włóczni liście drzewa Jozuego, dosłownie wszystkie rośliny, które przetrwały na pustyni i są spryskiwane w całym Las Vegas, chcą dźgać, szturchać lub w inny sposób cię okaleczyć.

10. Wiesz, że klimat można kontrolować nawet w świecie zewnętrznym.

Powiedzieli, że na środku 105-stopniowej pustyni umieść ogromne centrum handlowe z najwyższej półki na świeżym powietrzu. Powiedzieli, że to wspaniały pomysł. Tak zrobili, a potem musieli wymyślić, jak skłonić ludzi do robienia zakupów. A co oni zrobili? Zainstalowali sieć węży, aby rozpylać z góry stałą mgłę, mgiełkę, która paruje praktycznie w chwili, gdy opuszcza te rury i pojawia się w postaci niemal chłodnej bryzy. Ta technologia jest praktycznie wszędzie, gdzie ktokolwiek mógłby 1) być i 2) wydawać pieniądze, więc prawdopodobnie jesteś bardzo dobrze zaznajomiony z obecnością tej formy kontroli klimatu i odczuwa ją ulgę praktycznie wszędzie w Las Vegas.

11. Spędziłeś nadmierną ilość czasu w Station Casino.

Dorastając w Las Vegas, jako dziecko niewiele ma do zrobienia. Na zewnątrz jest zbyt gorąco, więc przez większość dnia musisz wchodzić do środka, co sprawiło, że znalezienie ujścia nieograniczonej dziecięcej energii w weekend było żmudną walką. Na szczęście zawsze istniał sprawdzony lokalny hotel-kasyno, prawdopodobnie należący do sieci Station Casino (każde wyposażone w strefę gastronomiczną, kino i salon gier). Dla mnie była to stacja Green Valley Ranch i spędziłem tam wiele godzin, robiąc to, czego się nauczyłem, ponieważ technicznie określa się to jako „włóczęgę”.

12. Pamiętasz, kiedy TI wciąż nazywało się Treasure Island i dotyczyło piratów.

Dawno temu, zanim stan się unowocześniony, nieco mniej przyjazny rodzinie, Treasure Island była Nibylandią Stripu, aby zrównoważyć Camelot Excalibur. Hotelowe kasyno posiadało własną arkadę o tematyce pirackiej oraz wieczorny pokaz, w którym duże statki wynurzały się ze słabo zamaskowanych jaskiń i toczyły zawadiackie armaty dla przechodniów.

Następnie zaktualizowali swój wizerunek, zmienili nazwę na TI i na krótki czas zastąpili przedstawienie hiperseksualnym wrakiem pociągu „Sirens of TI”, 12-minutowym bałaganem skąpo ubranych kobiet i większym dialogiem, niż kiedykolwiek zaprojektowano scenę. Dziś nie ma pokazu, który moim zdaniem jest stratą dwóch doskonale zmechanizowanych okrętów bojowych.

13. Pamiętasz, kiedy jedynym miejscem, gdzie można było zobaczyć muzykę elektroniczną, było undergroundowe miejsce, w którym odbyło się hiszpańskie rodeo.

W historii Las Vegas był mroczny okres (któremu burmistrz stanowczo zaprzeczy po publicznym ogłoszeniu 2 stycznia „Dniem Deadmau5” dla miasta), na długo przed tym, jak Las Vegas było stolicą EDM kraju, gdzie imprezy taneczne tak naprawdę nie były rzecz. Jasne, było kilka imprez zorganizowanych przez firmę promocyjną AWOL, ale żeby to naprawić, było tylko jedno miejsce, do którego można było się udać: odbywające się co pół miesiąca wydarzenie Sounds of the Underground w Fort Cheyenne.

Oczywiście przestrzeń była niewiele więcej niż pokojem z kilkoma światłami i konkurencyjnym systemem dźwiękowym, ale dla dzieciaków to było wszystko, czego potrzebowaliśmy. Samo miejsce było wyłącznie zainteresowane przychodami generowanymi przez wydarzenie, a nie kulturą, więc wynajmowaliby również prawie każdą organizację, która obiecała trochę pieniędzy. Znajdowały się tam również tańce na placu, rodeo i okazjonalnie występujący hiszpański raper, występujący czasem jednocześnie jako SOTU, i stworzony z najdziwniejszej mieszanki gatunków muzycznych i kultur zderzających się na przednim parkingu.

14. Wiesz, że „magik” nadal istnieje jako zawód.

A jeśli jesteś podobny do mnie, prawdopodobnie chciałeś nim być, kiedy dorośniesz. Potem gdzieś w okolicach gimnazjum pobito z ciebie „chłód” magii (w moim przypadku dosłownie), a po studiach zdałeś sobie sprawę, że w magii jest tylko kilka wielkich nazwisk (z których prawie wszystkie obecnie mieszkają w Vegas), ponieważ nigdzie indziej nie jest to zbyt atrakcyjna kariera.

15. Wiesz dokładnie, co ten koleś próbuje ci wręczyć:

To tutaj prawie uosabia kulturę nagości na żywo w Las Vegas, a jeśli kiedykolwiek spędziłeś trochę czasu na Stripie, wiesz dokładnie, co robi. Klepie się w dłonie, aby zwrócić Twoją uwagę, i narzuca ci małą kartkę z nagą kobietą na przodzie, a na odwrocie szczegóły, jak „zachęcić dziewczyny” lub „zaoszczędzić na wejściu do klubu XYZ”.

Jako nastolatek, ich kolekcja była cenniejsza, a ich handel w szkole był branżą bardziej tajną niż handel Pokemonami czy Yu-Gi-Oh. I niech to będzie pierwszy raz, kiedy przyznałem się do tego publicznie… Jestem pewien, że w czwartej klasie zostawiłem ich spory stos w szortach, szortach, które poszły do ​​prania, ale nigdy nie wyszły. Przepraszam mamo.


Obejrzyj wideo: Неповторимая дружба Леди Гаги и Брэдли Купера